Seniorzy z Polski na trudnej drodze do domu przez Brexit

Maria i Czesław Krupa, 85-letnia kobieta z Białorusi i jej 92-letni mąż pochodzący ze Lwowa, od lat mieszkają w Wielkiej Brytanii, dokąd przybyli jako młodzi wychodźcy w latach 40. XX wieku. Po dziesięcioleciach spokojnego życia w Anglii, napotkali niespodziewane problemy z powrotem do domu po wizycie u rodziny w Polsce.

W maju tego roku, podczas próby powrotu do Southampton, linie lotnicze Ryanair odmówiły wpuszczenia Krupów na pokład z powodu braku odpowiednich dokumentów potwierdzających ich prawo do pobytu w Wielkiej Brytanii. Po Brexicie wymagane jest, aby podróżni posiadali elektroniczne zezwolenie na podróż (ETA) lub dokumenty potwierdzające prawo do stałego zamieszkania.

Para, zaskoczona odmową, próbowała przekonać pracowników linii lotniczych, przypominając o udziale ich ojców w walkach podczas II wojny światowej u boku Brytyjczyków. Jednak linie obawiały się wysokich kar i trzymały się swoich zasad.

Powrót do domu był szczególnie trudny dla Czesława Krupy, który ze względu na stan zdrowia potrzebuje szczególnej opieki. Na szczęście, już następnego dnia, uzyskali wymagane zezwolenie ETA, choć system akceptował tylko adres zamieszkania w Polsce. Po powrocie do Wielkiej Brytanii zwrócili się o pomoc do organizacji Settled, która pomaga obywatelom UE ze statusem osiedlonym. Dzięki temu uzyskali potwierdzenie prawa do stałego pobytu.

Kate Smart, dyrektor generalna organizacji Settled, podkreśla, że przypadki takie jak Krupów są bardzo częste i można je liczyć już w tysiącach. Wielu starszych mieszkańców Wielkiej Brytanii, mimo lat życia w tym kraju, nie myśli o sobie jak o imigrantach, co utrudnia im dostosowanie się do nowych wymogów formalnych.

Brexit, który miał zniechęcać Europejczyków do opuszczania Unii, wprowadził wiele zmian w prawie pobytu obywateli UE w Wielkiej Brytanii. W 2019 roku uruchomiono program osiedleńczy, aby chronić prawa tych, którzy zamieszkiwali tam przed Brexitem. Jednak dla wielu starszych osób, szczególnie tych z polskimi korzeniami, nowe przepisy okazały się barierą.

Historia Marii i Czesława jest tylko jednym z przykładów, jak dalekosiężny wpływ Brexitu dotknął życie wielu rodzin. Organizacje wspierające takie osoby apelują do brytyjskich władz o uproszczenie procedur i większą elastyczność, by uniknąć sytuacji, w których ludzie tracą poczucie bezpieczeństwa w kraju, który przez dekady nazywali domem.

Więcej postów

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*