Spektakularny performance Mentzena i Bocheńczaka przed krakowskim szpitalem

W środę 8 lipca, Sławomir Mentzen z Konfederacji wspólnie z Bartoszem Bocheńczakiem, kandydatem na prezydenta Krakowa, zorganizowali nietypowy performance przed szpitalem im. Gabriela Narutowicza w Krakowie. Wydarzenie miało na celu zwrócenie uwagi na ich zdaniem nieefektywny sposób wydawania pieniędzy przez Narodowy Fundusz Zdrowia.

Mentzen, w towarzystwie swojego partyjnego kolegi, zaprezentował konstrukcję z pustaków z napisem „NFZ”, symbolizującą mur polskiego systemu zdrowia, a także dziurawe wiadro z napisem „pieniądze NFZ”, do którego nalewano wodę. Całość miała zilustrować problem wycieku funduszy z NFZ. „Problem nie leży w ilości środków, ale w sposobie ich wydatkowania” – oświadczył Mentzen, odwołując się do metafory wyciekającej wody poprzez dziury w wiadrze.

Podczas konferencji Mentzen argumentował, że duża część środków przepływa do prywatnych kieszeni lekarzy, którzy jego zdaniem zarabiają miliony. Według niego, Polacy są świadomi istnienia uprzywilejowanych ‚saloników VIP’ dla polityków, którzy bez kolejki korzystają z szybkiego dostępu do badań i usług medycznych. W jego opinii, prowadzi to do prywatyzacji zysków i nacjonalizacji strat w systemie ochrony zdrowia.

Bartosz Bocheńczak, który aktywnie prowadzi kampanię wyborczą, uzyskał wsparcie od Mentzena i Konrada Berkowicza z Konfederacji. Cała akcja miała za zadanie symbolicznie rozbić „partyjny beton” NFZ. „Czas ten monopol rozbić”, deklarował Mentzen przed przystąpieniem do demolowania konstrukcji młotem.

Ta artystyczna forma protestu, choć kontrowersyjna, podkreśla rosnące napięcia związane z finansowaniem polskiej ochrony zdrowia i potrzebą reform według przedstawicieli Konfederacji. Mentzen wskazywał, że nie wystarczy zwiększać budżetu, a konieczna jest zmiana strukturalna i efektywność w zarządzaniu środkami.

Wydarzenie zakończyło się symbolicznym grilla i spotkaniem Q&A, które przygotowano w celu dalszego dialogu z mieszkańcami Krakowa.

Więcej postów

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*