Stacje węgierskiej telewizji publicznej zaskoczyły widzów, wyświetlając zamiast programów czarną planszę z komunikatem o zmianach. Ogłoszono, że media publiczne przechodzą gruntowne reformy, mające na celu przywrócenie ich niezależności i wiarygodności. „Media publiczne nie mogą kłamać. Przepraszamy za to, że robiliśmy to przez lata” – brzmiał komunikat, który wywołał spore poruszenie w kraju.
Na stronie hirado.hu pojawiło się to samo oświadczenie, a publiczne Radio Kossuth zmieniło program na wyłącznie muzyczny. O godzinie 20:00 stacja M1 planuje wznowić nadawanie, jednak tymczasowo bez serwisów informacyjnych. Prezes tymczasowy MTVA, Andras Horvath, podjął decyzję o zawieszeniu kilku dotychczasowych pracowników.
Zarząd Główny Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich (SDP) stanowczo potępił te wydarzenia, nazywając je „akcją pacyfikacji mediów publicznych”. SDP zauważa podobieństwo z wydarzeniami z grudnia 2023 roku w Polsce, kiedy to doszło do interwencji politycznej w mediach publicznych, co miało zagrozić wolności słowa w Europie.
SDP przypominają o próbach przejęcia mediów publicznych w Polsce przez ówczesny rząd Donalda Tuska, co doprowadziło do bezprawnego przejęcia Telewizji Polskiej, Polskiego Radia i Polskiej Agencji Prasowej. Podkreślają, że obecna sytuacja na Węgrzech, z inicjatywy premiera Petera Magyara, jest niepokojącym echem tamtych działań.
Organizacja wzywa do potępienia tych działań jako atak na wolność słowa i cenzurę, stwierdzając, że mogą tym samym zagrozić zarówno krytykom rządu, jak i niezależnym dziennikarzom. SDP wyraża solidarność z węgierskimi redakcjami, które próbują bronić swojej niezależności.
Wobec sytuacji na Węgrzech obserwujemy nasilające się napięcia wokół wolności mediów w Unii Europejskiej. Dalszy rozwój wydarzeń będzie bacznie obserwowany przez międzynarodowe organizacje broniące wolności słowa.








Dodaj komentarz