Brutalne napady na kantory, które miały miejsce w województwie lubuskim, wstrząsnęły całym krajem. Sąd Okręgowy w Gorzowie Wielkopolskim wydał wyrok w sprawie tych dramatycznych zdarzeń. 51-letni Piotr J. został skazany na 26 lat więzienia za swoje czyny. Najbardziej dramatyczny był napad, który miał miejsce w nocy z 5 na 6 marca 2025 roku w kantorze niedaleko Świecka. Zamaskowany napastnik zażądał pieniędzy, a gdy kasjerka włączyła alarm, podpalił rozlaną wcześniej łatwopalną substancję i zaryglował drzwi. Kobieta, uwięziona w płonącym pomieszczeniu, doznała ciężkich poparzeń, które objęły 20 proc. jej ciała. Chociaż zdołała wydostać się samodzielnie, poniesione obrażenia były na tyle poważne, że zostanie trwale zeszpecona. Zniszczenia objęły nie tylko jej zdrowie, ale także same pomieszczenia kantoru, a straty oszacowano na ponad pół miliona złotych. Kilka miesięcy później, w czerwcu 2025 roku, doszło do kolejnego zamachu na kantor w Boczowie, powiecie sulęcińskim. Tym razem, właściciel kantoru, dzięki swojej zdecydowanej postawie, zapobiegł tragedii, zmuszając napastnika do ucieczki. Po serii intensywnych działań operacyjnych, policja wpadła na trop sprawcy. Piotr J. został zatrzymany przez kontrterrorystów w województwie zachodniopomorskim. Zaskoczyło to nie tylko jego samego, ale również jego rodzinę. Jak się okazało, do tej pory prowadził spokojne życie jako kierowca międzynarodowy i nie był nigdy wcześniej karany. W trakcie śledztwa przyznał się do winy, tłumacząc, że do tych desperackich działań zmusiły go problemy finansowe. Wyrok sądu, który skazał go na 26 lat pozbawienia wolności, nie jest jeszcze prawomocny.








Dodaj komentarz