Reprezentacja USA po raz pierwszy od 2002 roku awansowała do ćwierćfinału mundialu, pokonując w fazie pucharowej Bośnię i Hercegowinę 2:0. Bohaterami spotkania byli Folarin Balogun i Malik Tillman, którzy swoimi bramkami poprowadzili drużynę do zwycięstwa.
Mecz rozpoczął się dynamicznie, a prowadzenie USA zapewnił Balogun, który skutecznie wykorzystał błąd jednego z bośniackich obrońców po podaniu Tillmana. Była to już trzecia bramka Baloguna na tegorocznych mistrzostwach. Amerykański napastnik mógł podwoić zdobycz bramkową jeszcze przed przerwą, jednak jego strzał trafił w poprzeczkę.
W drugiej części spotkania emocje sięgnęły zenitu, kiedy Balogun otrzymał czerwoną kartkę za brutalny faul na obrońcy Bośni i musiał opuścić murawę. Pomimo gry w osłabieniu, Amerykanie zachowali spokój i pod wodzą liderów przetrwali napór przeciwników.
Decydującą akcję meczu przeprowadził Malik Tillman, który w 82. minucie podwyższył na 2:0 pięknym strzałem z rzutu wolnego, nie dając szans bramkarzowi Bośni, Nikoli Vasiljowi. Tym samym Tillman zapewnił swej drużynie awans do kolejnej rundy.
Po zakończeniu spotkania Christian Pulisic, gwiazdor reprezentacji USA, podkreślał znaczenie zespołu: „Pokazaliśmy, jak silną drużyną jesteśmy, nawet w trudnych sytuacjach. Ta wygrana to owoc naszej ciężkiej pracy”. Trener USA, Mauricio Pochettino, również wyraził dumę z postawy swoich piłkarzy, zwracając uwagę na niestrudzoną walkę o zwycięstwo.
Zwycięstwo nad Bośnią to nie tylko awans do ćwierćfinału, ale także przełamanie klątwy meczów z europejskimi drużynami. USA nie wygrywały z ekipami z Europy na mundialu od 2002 roku, kiedy to pokonały Portugalię. Teraz czeka je starcie z Belgią, co daje okazję do rewanżu za porażkę z 2014 roku.
Dla reprezentacji Stanów Zjednoczonych sukces ten jest krokiem w stronę powtórzenia ich historycznego osiągnięcia z 1930 roku, kiedy to dotarli do półfinału pierwszych mistrzostw świata.








Dodaj komentarz