Lionel Messi, mimo blisko 39 lat, wciąż zachwyca świat swoją formą i determinacją. Argentyński piłkarz, który od dawna uznawany jest za jednego z najlepszych w historii futbolu, ma szansę zakończyć tegoroczne Mistrzostwa Świata nie tylko jako mistrz, ale także jako król strzelców. W meczu z Austrią, zakończonym wynikiem 2:0 dla Argentyny, Messi zdobył dwie bramki, zapewniając swojej drużynie awans do fazy pucharowej turnieju rozgrywanego w USA.
Messi, mimo że zmarnował rzut karny, nie pozwolił się wybić z rytmu. Jego osiągnięcie skomentował Miroslav Klose, były rekordzista, który przyznał: „Jeśli ktoś miał pobić mój rekord, to właśnie on”. Argentyńczykowi brakuje już tylko trzech goli, by samodzielnie stać się najskuteczniejszym strzelcem w historii mundialu, detronizując Klose i doganiając Kyliana Mbappe, który również nie pozostaje w tyle.
Podczas tegorocznych mistrzostw Messi zgromadził już pięć bramek, co stanowi tylko dwie mniej niż podczas całego turnieju w Katarze. To motywuje go do dalszej walki o koronę króla strzelców, którą w 2022 roku zgarnął mu sprzed nosa Mbappe. Francuz jednak skromnie przyznaje, że choć skupia się na grze zespołowej, nie da się ukryć wpływu osiągnięć Messiego na jego własne ambicje.
Tegoroczny turniej w USA jest wyjątkowy nie tylko ze względu na rekordy strzeleckie. Organizatorzy musieli przerwać mecz z powodu burzy, co poprzednio nigdy się nie zdarzyło. Mimo to obie drużyny – Francja i Irak – wróciły na boisko, by ostatecznie zakończyć spotkanie wynikiem 3:0 dla Francuzów. Mbappe, podobnie jak Messi, wciąż gromadzi gole, a jak na razie zanotował już ich 16 w klasyfikacji wszech czasów.
Nie tylko Messi i Mbappe są w formie. Brytyjski napastnik Harry Kane oraz Norweg Erling Haaland również pokazują wysoką klasę, przy czym ten ostatni dopiero rozpoczyna swoje występy na mundialu. Haaland, po sukcesie w meczu z Senegalem, stawia na kolejne zwycięstwa reprezentacji Norwegii i nieśmiało aspirowanie do zdobycia tytułu.
Wszystko wskazuje na to, że obecne mistrzostwa mogą być turniejem rekordów – jeżeli tempo strzelania bramek przez takich graczy jak Messi, Mbappe czy Haaland się utrzyma, możemy być świadkami historycznych osiągnięć na boisku.








Dodaj komentarz