Rosja wprowadza limity na paliwo w odpowiedzi na rosnące zapotrzebowanie

W podmoskiewskiej miejscowości Trojicku, na stacji sieci ORTK, wprowadzono ograniczenia w sprzedaży paliwa, gdzie jednorazowo można kupić maksymalnie 60 litrów benzyny i 100 litrów oleju napędowego. Koncerny naftowe Rosnieft i Tatnieft poinformowały, że chociaż nie wprowadzono ogólnych limitów, to w zależności od sytuacji, mogą one pojawiać się na poszczególnych stacjach. Z kolei Łukoil sprzedaje do 100 litrów benzyny na osobę, nie nakładając ograniczeń na olej napędowy, podczas gdy Gazprom wprowadził limity wynoszące od 100 do 150 litrów zarówno dla benzyny, jak i oleju napędowego.

Problemy z zaopatrzeniem w paliwo dotyczą również terenów okupowanych przez Rosję. Rosyjskie władze okupacyjne w obwodzie ługańskim, jak również administracja obwodów briańskiego i kurskiego, od 2 czerwca nałożyły limity sprzedaży paliw. Ługańskie Ministerstwo Paliw i Energetyki ogłosiło ograniczenie sprzedaży benzyny typu 95, 92 oraz oleju napędowego do 20 litrów na osobę, zakazując także sprzedaży benzyny do kanistrów. Decyzje te wynikają z gwałtownego wzrostu zapotrzebowania na paliwa, a ograniczenia mają zostać zniesione po ustabilizowaniu sytuacji rynkowej.

Tymczasem rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow zaznaczył, że wojna, która toczy się w Ukrainie, może zakończyć się natychmiast, jeśli Ukraina zgodzi się na oddanie kontrolowanych przez Rosję obwodów donieckiego, ługańskiego, zaporoskiego i chersońskiego. Tereny te zostały anektowane przez Moskwę w 2022 roku, co wywołało międzynarodowe potępienie. Pieskow podkreślił, że zakończenie konfliktu zależy od decyzji Ukrainy i że Moskwa gotowa jest zakończyć działania zbrojne, jeśli jej warunki zostaną spełnione.

Wprowadzenie limitów na paliwa stanowi kolejny element skomplikowanej sytuacji gospodarczej Rosji oraz regionów pod jej kontrolą. Władze próbują przeciwdziałać skutkom rosnącego popytu, co może mieć dalekosiężne konsekwencje dla lokalnych rynków oraz pogłębiać napięcia społeczno-polityczne.

Więcej postów

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*