Unia Europejska zdecydowanie odpowiedziała na groźby rosyjskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych, które wezwało zachodnie placówki dyplomatyczne do opuszczenia Kijowa w związku z zapowiedzianymi atakami. Rzeczniczka Komisji Europejskiej, Anitta Hipper, oświadczyła, że UE nie zamierza wycofywać swojej misji dyplomatycznej z Ukrainy.
Hipper podkreśliła, że Rosja próbuje wywołać panikę i izolować Ukrainę, ale UE pozostanie obecna w Kijowie. Zdaniem rzeczniczki, groźby Kremla to przejaw desperacji. W związku z sytuacją, Unia Europejska przekazała wspólne stanowisko swojemu charge d’affaires w Rosji.
Polska również zareagowała na komunikat Moskwy. Ministerstwo Spraw Zagranicznych RP oświadczyło, że jakiekolwiek ataki na polskie placówki dyplomatyczne będą traktowane jako celowe.
Hipper zauważyła, że ataki na ukraińską infrastrukturę cywilną stały się codziennością, przypominając, że siedziba delegacji UE w Ukrainie również została uszkodzona. Podkreśliła, że międzynarodowe ataki na cywilów i cele niewojskowe są zbrodniami wojennymi i wszyscy odpowiedzialni zostaną pociągnięci do odpowiedzialności.
Rzeczniczka zwróciła uwagę na brak zainteresowania Rosji pokojem i zaznaczyła, że temat międzynarodowej presji na Moskwę będzie omawiany na spotkaniu unijnych ministrów spraw zagranicznych na Cyprze. Szczególną uwagę zwrócą na wykorzystanie przez Rosję w ataku na Ukrainę pocisku Oriesznik, zdolnego do przenoszenia głowic jądrowych.
UE nie ustępuje przed presją i kontynuuje swoje działania dyplomatyczne w Kijowie, demonstrując solidarność z Ukrainą w obliczu coraz bardziej napiętych relacji z Rosją.








Dodaj komentarz