Dlaczego dziki w miastach budzą coraz większy niepokój Polaków?

Spotkania z dzikami między blokami przestają być rzadkością w Polsce. Nowe badanie przeprowadzone przez Ariadnę dla Wirtualnej Polski wskazuje, że choć większość Polaków nie czuje się zagrożona przez te zwierzęta, niemal co drugi uważa je za realne zagrożenie. Problem obecności dzików na ulicach miast narasta od lat, a zwierzęta, zachęcane łatwym dostępem do jedzenia w niezabezpieczonych śmietnikach, coraz śmielej pojawiają się na miejskich trawnikach i placach zabaw.

Z badania wynika, że choć 70 proc. respondentów nigdy nie czuło się osobiście zagrożonych przez dziki, to 49 proc. badanych uważa je za realne niebezpieczeństwo. Przeciwne zdanie wyraziło 31 proc. osób, a 20 proc. nie potrafiło się określić. To ukazuje rosnące zaniepokojenie społeczeństwa obecnością dzików, pomimo braku bezpośrednich, groźnych incydentów.

Według badania, większość Polaków (61 proc.) nie widziała dzika w swojej okolicy w ciągu ostatniego roku. Jednak 14 proc. spotyka je regularnie, od kilku razy w roku do niemal codziennie. Najbardziej emocjonujące pytanie dotyczy sposobu rozwiązania problemu dzików w miastach. Polacy podchodzą do tego z dużą empatią wobec przyrody. Najwięcej, bo 45 proc. respondentów opowiada się za odłowem i relokacją zwierząt do lasów. Bardziej radykalne metody, takie jak odstrzał, popiera jedynie 14 proc. badanych. Tyle samo osób uważa, że lepiej skupić się na zabezpieczaniu infrastruktury, np. poprzez budowę solidniejszych płotów i szczelnych wiat śmietnikowych.

Badanie zostało przeprowadzone na Ogólnopolskim Panelu Badawczym Ariadna w dniach 15-18 maja 2026 roku. Próba ogólnopolska obejmowała 1090 osób, a wyniki są reprezentatywne dla populacji Polaków w wieku od 18 lat wzwyż pod względem płci, wieku i wielkości miejscowości. Wyniki te odzwierciedlają społeczne nastroje związane z obecnością dzików w miastach, pokazując jednocześnie skomplikowaną mieszankę empatii, strachu i potrzeby działania wobec tego zjawiska.

Więcej postów

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*