Kontrowersje wokół umowy doradczej Kamila Kociołka z krakowskim magistratem

Wątpliwości rosną wokół Kamila Kociołka, doradcy prawnego krakowskiego magistratu, który podpisał z miastem trzy umowy na kwotę 274,5 tys. zł. Mimo że dokumenty przewidują jego osobisty udział w spotkaniach prezydenta Krakowa z mieszkańcami, Kociołek nie uczestniczył w żadnym z tych wydarzeń.

Kociołek, mecenas związany z Koalicją Obywatelską, przez lata pracował w biurze poselskim Aleksandra Miszalskiego. Zdecydował o jego zatrudnieniu kilka tygodni po objęciu stanowiska prezydenta Krakowa. Kociołek miał być wsparciem podczas popołudniowych spotkań prezydenta z mieszkańcami, jednak jego nieobecność wzbudziła kontrowersje.

Rzeczniczka prezydenta stwierdziła, że obecność Kociołka nie jest wymagana na oficjalnych spotkaniach. Mecenas otrzymuje notatki służbowe, a odpowiedzi na pytania mieszkańców przygotowywane są na ich podstawie. Niemniej jednak, Interia dotarła do umowy, która jasno mówi o obowiązku osobistego udziału adwokata w tych spotkaniach.

Wciąż nie ma odpowiedzi na pytanie, ile opinii prawnych przygotował Kociołek. Początkowo urzędnicy informowali o liczbie 26 zadań, jednak później pojawiła się informacja o ponad 5 tysiącach spraw, które miał objąć. Tłumaczy się to nowoczesnym modelem pracy, gdzie zamiast formalnych opinii, powstają komentarze i rekomendacje w systemie elektronicznym.

Dodatkowo, pojawiają się wątpliwości co do rzetelności przekazywanych dokumentów. Zatwierdza je prezydent Miszalski lub Patrycja Drabik. Drabik to była dyrektorka biura poselskiego Miszalskiego i córka radnej KO, która objęła stanowisko w kancelarii prezydenta po wygraniu konkursu.

Działania Kociołka, jego nieobecności i brak transparentności w kwestii przygotowanych dokumentów rzucają cień na jego rolę jako doradcy. Mieszkańcy i media oczekują jasnych wyjaśnień od urzędu, które rozwieją wszelkie wątpliwości.

Więcej postów

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*