Ewakuacja dzieci po zadymieniu w szpitalu Matki Polki w Łodzi

Groźne zdarzenie miało miejsce w Instytucie Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi. W poniedziałkowy wieczór doszło do dużego zadymienia na oddziale dziecięcym. Sytuacja była na tyle poważna, że konieczna była ewakuacja noworodków. Straż Pożarna została zawiadomiona chwilę przed godziną 22 o możliwości pożaru w placówce. Na miejscu strażacy stwierdzili intensywne zadymienie, które wymusiło natychmiastową reakcję.

Na oddziale przebywało 27 małych pacjentów, z czego 16 musiało zostać przeniesionych na inne piętro szpitala. Ewakuacja odbyła się dzięki współpracy personelu medycznego i strażaków, którzy sprawnie zadziałali, by zagwarantować bezpieczeństwo dzieciom. Pozostałe 11 dzieci mogło zostać na miejscu, ponieważ ich pomieszczenia nie zostały dotknięte zadymieniem.

Wyjaśnienia straży pożarnej wskazują, że problem rozpoczął się w pomieszczeniu technicznym na poziomie -1. Doszło tam do zwarcia instalacji, co spowodowało zadymienie wentylatorownie w piwnicy budynku B. Zadymienie rozprzestrzeniło się przez system wentylacyjny na oddział dziecięcy. Służby poinformowały również o „utratie izolacyjności przewodów”, co było przyczyną pojawienia się ognia i dymu. Kapitan Łukasz Górczyński z łódzkiej Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej tłumaczy, że z biegiem czasu przewody mogą się przepalać, co zwiększa ryzyko takich incydentów.

W wyniku tego zdarzenia poszkodowane zostały dwie osoby, którymi okazali się pracownicy szpitala. Pod koniec akcji ratunkowej zgłosili bóle głowy i zawroty, dlatego zostali poddani opiece medycznej. Na szczęście udało się uniknąć bardziej poważnych obrażeń u dzieci oraz personelu.

Działania ratunkowe na miejscu trwały około pięciu godzin, po czym sytuacja została opanowana. Przypadek ten podkreśla, jak istotne jest dbanie o infrastrukturę techniczną w placówkach medycznych oraz gotowość służb do szybkiej reakcji w przypadkach zagrożenia zdrowia pacjentów.

Więcej postów

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*