Tajemnicze i zaskakujące wydarzenia rozegrały się podczas rekrutacyjnego spotkania rosyjskich studentów, które odbyło się online. Jego uczestników kuszono wysokimi gażami za obsługę dronów bojowych przeciwko Ukrainie. Sytuacja przybrała nieoczekiwany obrót, gdy do rozmowy dołączył ukraiński żołnierz, początkowo podający się za członka rosyjskiej jednostki. Dopiero po chwili ujawnił swoją prawdziwą tożsamość, ostrzegając przyszłych rekrutów przed konsekwencjami ich decyzji.
Brytyjski dziennik „The Telegraph” donosi, że ukraiński wywiad zdołał przeniknąć na to spotkanie, wysyłając swojego przedstawiciela, który początkowo mówił o rzekomych sukcesach rosyjskich operatorów dronów. Nagle jednak zaskoczył wszystkich, podając się za ukraińskiego żołnierza i obiecując ostrą odpowiedź na wypadek inwazji na Ukrainę.
Ukrainiec stwierdził, że linia frontu nie zmieniła się od lat, a wojna nie przyniosła Rosji spodziewanych rezultatów. „Zabijemy każdego, kto postawi stopę na naszej ziemi” – powiedział. Wskazał również, że twarze rosyjskich studentów zostały zarejestrowane przed jego usunięciem z rozmowy.
Analitycy zauważają, że rosyjskie uniwersytety prowadzą intensywną akcję rekrutacyjną do bezzałogowych sił powietrznych, oferując studentom gaże sięgające 7 mln rubli rocznie, co w przybliżeniu wynosi 340 tys. złotych. Młodzi ludzie są przekonywani, że będą operatorami dronów tylko przez rok, co jest w rzeczywistości fałszywą informacją.
Według prowojennego blogera, na którego powołuje się „The Telegraph”, Rosji udało się zrekrutować w ten sposób około 2 tys. studentów, co jest wynikiem niższym od oczekiwanego.
Incydent ten unaocznia napięcia i trudności, z jakimi boryka się rosyjski aparat wojskowy, próbując pozyskać młodych ludzi do swoich szeregów, a także determinację Ukrainy, by przeciwdziałać takim działaniom.








Dodaj komentarz