Norweska straż przybrzeżna znalazła się w trudnej sytuacji po tym, jak jeden z tankowców floty cieni zignorował ich wezwania i opuścił strefę ekonomiczną Norwegii. Do incydentu doszło w nocy z niedzieli na poniedziałek w pobliżu Przylądka Północnego. Patrolowiec KV Andenes próbował nawiązać kontakt z jednostką, która wyłączyła system identyfikacji AIS, stając się niewidoczną w systemach monitoringu.
Jednostką była tankowiec klasy Aframax o długości 240 metrów, noszący flagę Gwinei Równikowej, zarządzany przez spółki z rajów podatkowych. Zgodnie z informacjami norweskich służb, statek był w złym stanie technicznym i nie posiadał ubezpieczenia, co w warunkach arktycznych czyni go obiektem wysokiego ryzyka.
Zgodnie z Konwencją ONZ o prawie morza, Norwegia ma prawo do kontroli takich jednostek w swojej wyłącznej strefie ekonomicznej w przypadku podejrzenia zagrożenia ekologicznego. Ucieczka tankowca i wyłączenie systemów AIS mogą naruszać międzynarodowe konwencje morskie.
Mortensholm, dyrektor ds. ochrony środowiska w Norweskim Zarządzie Wybrzeża, wskazał na trudności w podjęciu działań wobec jednostek w złym stanie. Interwencje w trudnych warunkach pogodowych mogłyby zwiększać ryzyko wycieku.
Staale Ulriksen z Norweskiej Akademii Marynarki Wojennej stwierdził, że Rosja celowo korzysta z potencjalnych zagrożeń ekologicznych jako formy presji. Wysyłanie uszkodzonych statków w rejsy arktyczne może uniemożliwić Norwegii podjęcie działań z obawy przed katastrofą ekologiczną, która zagrażałaby kluczowym łowiskom.
To wydarzenie jest jednym z pierwszych przypadków, kiedy Norwegia, od wprowadzenia w 2025 roku nowych przepisów, próbowała interweniować wobec floty cieni. Oslo rzadko wcześniej stosowało rozszerzone uprawnienia inspekcyjne wobec podejrzanych jednostek. Fakt ten pokazuje rosnące napięcie w relacjach z Rosją i trudnościach w egzekucji międzynarodowych praw morskich w praktyce.








Dodaj komentarz