Pożar w stacji bazowej łączności satelitarnej Starlink w Woli Krobowskiej został uznany za akt podpalenia powiązany z działaniami obcego wywiadu. Zdarzenie to przyciągnęło uwagę polskich i międzynarodowych służb. Prokuratura Krajowa wszczęła śledztwo w sprawie działań przeciwko Rzeczypospolitej Polskiej, kwalifikując zdarzenie jako czyn o charakterze terrorystycznym.
Jak poinformowała Aneta Góźdź, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Radomiu, działania służb koncentrują się na ustaleniu sprawców, którzy mieli działać na polecenie rosyjskich służb specjalnych. Celem sabotażu było zakłócenie funkcjonowania systemu Starlink, który zapewnia łączność internetową w Polsce i innych krajach Europy Środkowej i Wschodniej.
Atak na polską stację zbiegł się w czasie z masowym atakiem rakietowym na stacje przesyłu internetu w Ukrainie, co budzi podejrzenia o skoordynowaną akcję dywersyjną. Pomimo starań sprawców, sieć nie doznała poważnych zakłóceń dzięki awaryjnym procedurom funkcjonowania systemu.
Starlink, należący do SpaceX Elona Muska, odgrywa kluczową rolę w zapewnianiu łączności zarówno dla Ukrainy, jak i polskich instytucji. W latach 2022-2024 Polska przeznaczyła z Funduszu Pomocy dla Ukrainy prawie 323 miliony złotych na ten cel, dostarczając dziesiątki tysięcy terminali. Umożliwiają one m.in. bezpieczną łączność podczas operacji ratowniczych, czy wyborów, co czyni ich strategicznie ważnymi w regionie.
Śledztwo mające na celu wyjaśnienie okoliczności podpalenia prowadzi Delegatura Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego w Radomiu wraz z Centralnym Biurem Śledczym Policji. Działania te mają za zadanie ujawnienie pełnej skali zagrożenia oraz ewentualnych międzynarodowych powiązań cyberataków.








Dodaj komentarz