We wtorkowy poranek agenci Centralnego Biura Antykorupcyjnego zatrzymali w Warszawie Piotra Matczuka oraz Annę Plakwicz. Matczuk, znany jako publicysta Telewizji Republika, oraz Plakwicz, pełniąca funkcję dyrektor Biura Wydarzeń w Kancelarii Prezydenta RP, zostali zatrzymani w związku ze śledztwem dotyczącym nieprawidłowości w Polskiej Fundacji Narodowej.
Na bieżąco do sytuacji odniósł się prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński, który w publikacji na platformie X oświadczył, że zatrzymanie jest działaniem opartym nie na prawie, lecz na sile. Określił Matczuka i Plakwicz jako osoby uczciwe i zasłużone dla środowiska patriotycznego, sugerując, że władza próbuje je zaszczuć.
Kaczyński przypomniał, że sprawa dotyczy wydarzeń sprzed dziewięciu lat, które – według niego – były już wielokrotnie wyjaśniane. Jednak według prezesa PiS obecne działania mają na celu nie dążenie do prawdy, lecz zemstę i tworzenie widowiska.
Tło sprawy sięga do śledztwa wszczętego w czerwcu 2024 roku przez Prokuraturę Okręgową w Warszawie. Przypadek dotyczy nadużycia uprawnień i niedopełnienia obowiązków przez członków Zarządu Polskiej Fundacji Narodowej w okresie od 1 stycznia do 31 grudnia 2017 roku. Zarzuty obejmują finansowanie kampanii medialnej 'Sprawiedliwe Sądy’, co miało narazić fundację na stratę w wysokości przeszło 8 milionów złotych.
Kaczyński dodaje, że podjęte działania są częścią większego planu, który obejmuje również zarzuty wobec innych działaczy związanych z ochroną niezależności wymiaru sprawiedliwości. W swoim wpisie prezes PiS podkreślił, że obecna władza obawia się niezależnych ludzi i zaapelował o odważne stanie w obronie Trybunału Konstytucyjnego, jako gwaranta wolności i suwerenności.
Jarosław Kaczyński nawoływał do jedności i ochrony przed politycznymi nominacjami, sugerując, że tylko wspólne działanie może zapewnić niezależność istotnych dla kraju instytucji. Tymczasem zatrzymania Piotra Matczuka i Anny Plakwicz przez CBA ewidentnie podsycają napięcie polityczne w Polsce, czyniąc z nich symboliczne figury w bieżącej debacie o praworządności i niezależności organów państwowych.








Dodaj komentarz