Na trasie S7 w niedzielny wieczór doszło do groźnego zdarzenia drogowego. Luksusowy jaguar, którym kierowała 31-letnia kobieta, wypadł z drogi i uderzył w bariery energochłonne. Jak potwierdzają służby, do incydentu doszło w miejscowości Szewce na podkieleckim odcinku drogi. Około godziny 21 kobieta straciła panowanie nad pojazdem w trudnych warunkach pogodowych, tuż po minięciu stacji paliw Shell.
Zdarzenie zakwalifikowano jako kolizję, a kielecka policja poinformowała, że kobieta podróżowała sama, a wypadek nie spowodował zderzenia z innymi pojazdami. Po przewiezieniu do szpitala okazało się, że poszkodowana wymagała tylko podstawowej konsultacji medycznej i jej życiu nie zagrażało niebezpieczeństwo. Po badaniach została wypisana do domu, co potwierdził podkomisarz Maciej Ślusarczyk z KWP w Kielcach.
Choć personalia kierującej nie zostały oficjalnie podane, media spekulują, że za kierownicą siedziała Kinga Duda, córka byłego prezydenta Polski. Informację tę jako pierwszy podał lokalny portal Echo Dnia, a dziennikarz tvn24.pl nieoficjalnie ją potwierdził. Policja te doniesienia nie komentuje, podtrzymując standardową procedurę nieujawniania tożsamości uczestników zdarzeń.
Istotnym faktem, który udało się ustalić, jest to, że kierująca była trzeźwa w momencie wypadku. Policja zdecydowała o zastosowaniu pouczenia zamiast nakładania mandatu karnego. To łagodne podejście funkcjonariuszy może być uzasadnione brakiem innych uczestników zdarzenia oraz faktem, że do kolizji doszło w wyniku złej pogody, co mogło utrudnić jazdę.
Wydarzenie to zyskało rozgłos nie tylko ze względu na luksusowy pojazd, ale również przypuszczenia dotyczące osoby za kierownicą. Tymczasem dla policji priorytetem pozostaje zapewnienie bezpieczeństwa na drogach, zwłaszcza w trudnych warunkach atmosferycznych, które mają obecnie wpływ na wielu kierowców.







Dodaj komentarz