Podczas dożynek w Małopolsce, które odbyły się 30 sierpnia w kilku miejscowościach, w tym w Bukowskiej Woli, Przegini i Porębie Górnej, Krajowa Administracja Skarbowa (KAS) przeprowadziła kontrole dotyczące prawidłowości ewidencjonowania sprzedaży na kasach fiskalnych. Skutkowało to nałożeniem mandatów, których suma w Bukowskiej Woli wyniosła 7,5 tys. zł. Najwyższy mandat miał wartość 3 tys. zł, a najniższe – po 500 zł. Mandaty dotknęły m.in. właściciela winnicy, osoby obsługującej wesołe miasteczko oraz przedstawicielek Kół Gospodyń Wiejskich z Górki Kościejowskiej i Miroszowa. Lokalne media doniosły, że mandaty dla gospodyń zostały opłacone z prywatnych środków przez wójta Racławic i jego zastępczynię.
Kontrole szybko wywołały reakcję w mediach społecznościowych, gdzie internauci skrytykowali działania skarbówki, zarzucając jej m.in. skupianie się na drobnych festynach, zamiast na poważniejszych nadużyciach. Wśród komentarzy pojawiały się opinie, że skarbówka powinna zająć się prawdziwą korupcją.
Agata Jagodzińska, przewodnicząca Związkowej Alternatywy w KAS, odniosła się do oskarżeń, stwierdzając, że obraz kontroli w mediach nie oddaje ich rzeczywistego charakteru. Podkreśliła, że kontrole obejmują również sprzedaż alkoholu, a przedsiębiorcy powinni rzetelnie ewidencjonować sprzedaż. Według niej, Koła Gospodyń Wiejskich zazwyczaj nie prowadzą sprzedaży, a jedynie oferują poczęstunek z własnych wyrobów, co nie jest przedmiotem działań KAS.
Jagodzińska zwróciła uwagę na problem nielegalnego handlu i pytała, czy funkcjonariusze powinni przymykać oczy na sprzedaż nielegalnych wyrobów. Skrytykowała również Ministerstwo Finansów za brak szybkiej reakcji i wyjaśnień w sprawie kontroli, co jej zdaniem, pozwoliło na funkcjonowanie nieprawdziwego przekazu w przestrzeni publicznej.
Podsumowując, przewodnicząca zaapelowała o krytykę KAS tylko w uzasadnionych przypadkach oraz o zachowanie dystansu do medialnych informacji, twierdząc, że prawdziwe dziennikarstwo zanika.







Dodaj komentarz