W południowej Hiszpanii, w prowincji Grenada, doszło do serii wstrząsów sejsmicznych, które wywołały panikę wśród mieszkańców i turystów. Od soboty, kiedy w miejscowości Alhendin odnotowano trzęsienie ziemi o magnitudzie 5, region nawiedziło ponad 420 wstrząsów. Znaczne drgania wstrząsnęły miejscowością Ogijares we wtorek wieczorem, osiągając magnitudę 3,4.
Jako że epicentra wstrząsów znajdują się blisko powierzchni ziemi, drgania odczuwane są mocniej, co wpływa na poziom paniki w regionie. Antonio Sanz z autonomicznego rządu Andaluzji podkreślił, że nie można przewidzieć końca tej sejsmicznej aktywności. Wtorkowe trzęsienie ziemi w rejonie Gojar było szczególnie destrukcyjne, prowadząc do ponad 2 tys. przypadków zniszczenia mienia, w tym fasad budynków i zaparkowanych samochodów.
Sytuacja wymagała interwencji medycznej dla 14 osób, a ponad 600 mieszkańców zostało ewakuowanych z powodu zagrożenia zawaleniem budynków. Powtarzające się wstrząsy wywołały masowy exodus z Grenady, kiedy to zarówno lokalni mieszkańcy, jak i zagraniczni turyści zdecydowali się na opuszczenie zagrożonego obszaru, co doprowadziło do poważnych utrudnień komunikacyjnych i tworzenia się ogromnych korków na ulicach i trasach wyjazdowych z miasta.
Lokalne władze stale monitorują sytuację, starając się zapewnić bezpieczeństwo wszystkim osobom przebywającym w regionie. Niezwykła aktywność sejsmiczna w tej części Andaluzji pozostaje głównym tematem rozmów mieszkańców oraz władz, które bacznie obserwują rozwój wydarzeń.








Dodaj komentarz