W przyszłym tygodniu nastąpi znaczący rozłam w szeregach Prawa i Sprawiedliwości w Parlamencie Europejskim. Europosłowie lojalni wobec Mateusza Morawieckiego planują opuszczenie delegacji PiS i utworzenie nowej, niezależnej grupy. Na czele tej trzyosobowej delegacji stanie Piotr Muller.
Decyzja o rozłamie w partii podyktowana jest wydarzeniami z 13 sierpnia, kiedy to komisja dyscyplinarna PiS usunęła z ugrupowania polityków bliskich Morawieckiemu. Oficjalnym powodem była rzekoma niezgodność z art. 39. i art. 36. Statutu PiS, który wymaga, by kandydaci, którzy zostali wybrani z listy partii, należeli do jej klubu.
Wsparcie dla Morawieckiego okazało się problematyczne również na poziomie europejskim, gdzie trójka europosłów – Waldemar Buda, Michał Dworczyk i Piotr Muller – formalnie należąca do grupy PiS, zdecydowała się na niezależność. Eurodeputowani z Rozwoju Plus zakomunikowali, że planują rozmowy z kolegami z Włoch, Hiszpanii i innych krajów, aby utworzyć nową delegację.
Oświadczyli też, że założenie nowej delegacji jest formalnością, której dokonają po spotkaniach w Brukseli. Podkreślili przy tym, że nadal podzielają wartości europejskiego realismu i będą działać w ramach frakcji Europejskich Konserwatystów i Reformatorów (EKR).
Nowa delegacja Rozwoju Plus, choć liczebnie niewielka, będzie czwartą najliczniejszą grupą w EKR, do której należą także delegacje włoska, belgijska, czeska, francuska, holenderska i szwedzka.
Utworzenie niezależnej struktury w Parlamencie Europejskim przez europosłów związanych z Morawieckim stanowi kolejny etap napięć i sporów wewnętrznych w PiS. Ruch ten może mieć daleko idące konsekwencje dla pozycji partii na arenie europejskiej oraz w kontekście nadchodzących wyborów.








Dodaj komentarz