Gieorgij Władimirowicz Pirogow, obywatel Federacji Rosyjskiej, urodzony w 1989 roku, został skazany przez Sąd Miejski w Moskwie za współpracę z polskim wywiadem. Wyrok stał się prawomocny – poinformowało Centrum Komunikacji Społecznej FSB, jak donosiły rosyjskie agencje informacyjne. Sąd wymierzył Pirogowowi karę pozbawienia wolności oraz grzywnę w wysokości 800 tys. rubli, co odpowiada około 35,5 tys. złotych.
Według FSB, po rozpoczęciu wojny Rosji przeciwko Ukrainie, Pirogow opuścił kraj. W Polsce nawiązał kontakt z wywiadem wojskowym, dla którego zdobywał informacje o rosyjskich systemach uzbrojenia używanych w konflikcie. Historia jego zatrzymania wzbudza wiele pytań. Po wybuchu wojny wyjechał do Gruzji, gdzie pracował jako alpinista przemysłowy. Jego ślad zaginął w lipcu 2024 roku, kiedy udał się w służbową delegację do Uzbekistanu.
Meduza, niezależny rosyjski portal, podaje, że Pirogow nagle znalazł się w Areszcie Śledczym nr 1 w Moskwie, zwanym Matrosskaja Tiszyna. Bliscy mężczyzny twierdzą, iż został porwany i planował powrót do Gruzji. Sprawa Pirogowa nie jest odosobnionym przypadkiem, kiedy Rosjanie mieszkający za granicą byli zatrzymywani przez władze po powrocie do kraju.
Podobną sytuację opisała Meduza w 2023 roku. Lewicowy działacz Lew Skoriakin został zagubiony po oskarżeniu o chuligaństwo, a później uwięziony w Moskwie. Ostatecznie udało mu się wyjechać z Rosji i uzyskać azyl w Niemczech. Inny działacz, Rafaił Szepielew, znalazł się w areszcie w Rosji po zniknięciu w Gruzji i został uznany za niepoczytalnego, kierując go na przymusowe leczenie.
Niedawne wydarzenia wydają się potwierdzać, że sytuacja polityczna w Rosji pozostaje napięta, a działania służb skutkują częstszym oskarżeniem osób o polityczne przestępstwa. Procesy w Rosji zwykle odbywają się przy zamkniętych drzwiach, co wzbudza dodatkowe kontrowersje. Polskie służby informowały też 7 sierpnia o zatrzymaniu Rosjanina odpowiedzialnego za planowanie ataku na obywatela USA i Ukrainy. Premier Donald Tusk ogłosił, że mężczyzna działał na zlecenie rosyjskich służb.








Dodaj komentarz