Iga Świątek po udanym początku turnieju w Toronto musiała stanąć przed trudnym wyzwaniem, jakie stanowiła Marta Kostiuk. Ukraińska tenisistka, trenowana przez Sandrę Zaniewską, notuje w tym roku niezwykłe rezultaty, docierając m.in. do półfinału Roland Garros i Wimbledonu, a z ostatnich 25 meczów wygrała aż 23.
Mecz z Kostiuk był dla Świątek doskonałą okazją na rewanż za wcześniejszą porażkę w Paryżu. Przypominając sobie tamto spotkanie, Świątek zaznaczyła, że gra na mączce różni się znacząco od gry na kortach twardych, co mogło wpłynąć na wynik obecnego spotkania.
Iga rozpoczęła mecz obiecująco, dwukrotnie przełamując Ukrainkę, jednak problemy z serwisem sprawiły, że pierwszego seta przegrała 1:6. Druga partia przyniosła diametralną zmianę – Polka wygrała pierwszego gema przy własnym podaniu i szybko objęła prowadzenie 3:0. Kostiuk popełniała coraz więcej błędów, co pozwoliło Idze kontrolować przebieg gry.
W końcowym rezultacie Świątek wygrała drugi set 6:1, a trzeci ostatecznie 6:2, co uczyniło ją drugą zawodniczką, która w tym roku pokonała Kostiuk po przegraniu pierwszego seta. Zwycięstwo to jest, jak sama przyznała, jednym z jej najcenniejszych w tym sezonie.
W ćwierćfinale Świątek zmierzy się z lepszą z pary Jessica Pegula – Diana Sznajder. Znaczące jest też to, że z turniejem pożegnała się rosyjska zawodniczka Mirra Andriejewa, która wcześniej triumfowała w Roland Garros. Jej kolejna porażka już w trzeciej rundzie w Toronto pokazuje, jak nieprzewidywalny jest ten sezon.
Zwycięstwo Świątek nad Martą Kostiuk podkreśla jej determinację i umiejętności adaptacyjne na różnorodnych nawierzchniach kortów, co dobrze wróży na nadchodzące wyzwania w turnieju.








Dodaj komentarz