Upały w rzeszowskim szpitalu: rodzice zmuszeni do ekstremalnych działań

W Klinicznym Szpitalu Wojewódzkim w Rzeszowie pacjenci oraz ich rodziny zmagają się z wyjątkowymi upałami. Jak donosi TVP3 Rzeszów, wysokie temperatury stają się poważnym problemem, a jedna z matek, pani Katarzyna, opisuje, jak radzi sobie w tej ekstremalnej sytuacji. Od dwóch tygodni czuwa przy łóżku swojej 9-letniej córki na oddziale kardiologii dziecięcej i musi stosować ekstremalne środki, aby ulżyć córce w cierpieniu.

– Dziecko okładam od głowy po stopy lodem, żeby obniżyć jej temperaturę. Jest bardzo czerwona i upocona – relacjonuje zdesperowana matka. Warunki panujące w szpitalu zmusiły rodziców do zakupu wiatraka i lodówki turystycznej na własny koszt, aby pomóc swoim dzieciom w przetrwaniu fali upałów.

W Rzeszowie temperatury sięgają 38 stopni, co znacząco utrudnia warunki panujące w szpitalu. Jak wyjaśnia Wojciech Tarała, kierownik oddziału, zainstalowanie klimatyzacji w całym oddziale nie jest możliwe bez generalnego remontu, a plany budowy nowego centrum medycyny dziecięcej mogą zrealizować się dopiero za trzy lata.

Wysokie temperatury komplikują nie tylko codzienne życie, ale również procesy diagnostyczne. Rodzice obawiają się o zdrowie swoich dzieci, jak pokazuje historia pani Katarzyny, której córka boryka się z problemem spadku elektrolitów. Lekarze mają trudności z ustaleniem, czy jest to wynik upałów, czy uboczny efekt leków.

Prognozy pogody przynoszą nadzieję na poprawę sytuacji – od piątku przewidywane jest ochłodzenie. Niemniej jednak rodzice i młodzi pacjenci z niecierpliwością oczekują na konkretne zmiany w szpitalu, które poprawią komfort leczenia i pobytu w przyszłości.

Więcej postów

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*