W niewielkiej miejscowości Kuźnica Stara, pod Kłobuckiem, doszło do tragicznego wypadku, który wstrząsnął całą społecznością. W środowy wieczór, 29 lipca, dziewięcioletni Fabian korzystał z letniego wypoczynku, jeżdżąc na rowerze chodnikiem. Nieoczekiwanie, w dziecko uderzył rozpędzony samochód marki BMW, prowadzony przez 39-letniego mężczyznę. Pojazd z impetem zjechał z drogi, uderzając chłopca, który doświadczył poważnych obrażeń mimo posiadania kasku. Akcja ratunkowa rozpoczęła się niezwłocznie, a pierwszy na miejscu był strażak i ratownik, pan Dawid, który reanimował chłopca do czasu przybycia służb medycznych.
Śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego przetransportował Fabiana do szpitala, jednak jego obrażenia okazały się zbyt ciężkie i nad ranem chłopiec zmarł. Mieszkańcy wsi są w szoku i nie mogą pogodzić się z utratą młodego życia. „To mógł być każdy z nas” – mówi jeden z mieszkańców.
Na miejscu wypadku, oprócz kierowcy, znajdowało się jeszcze dwoje pasażerów, którzy nie doznali obrażeń. Przeprowadzone badania wykazały, że wszyscy byli trzeźwi, jednak w samochodzie znaleziono ponad 26 gramów różnych narkotyków. Policja zatrzymała zarówno kierowcę, jak i pasażerów.
Świadkowie relacjonują dramatyczne chwile tuż po wypadku. Jeden z rozmówców, pan Dawid, opisał, jak szybko podjął reanimację. Inni mieszkańcy relacjonowali moment zatrzymania auta i kłopotliwy widok roztrzaskanego ogrodzenia oraz dziecka leżącego na ziemi.
Kierowca BMW jest już znany policji z wcześniejszych wykroczeń drogowych i przestępstw narkotykowych. Policja ustaliła, że pojazd zjechał z jezdni na łuku drogi, co w konsekwencji doprowadziło do tragedii na chodniku, gdzie poruszał się Fabian.
To tragiczne wydarzenie podkreśla znaczenie zachowania ostrożności na drogach i pokazuje, jak błędne decyzje mogą mieć fatalne skutki. Rodzina Fabiana, jak i cała społeczność Kuźnicy Starej, pozostają w żałobie, próbując zmierzyć się z bólem po tej niewyobrażalnej stracie.








Dodaj komentarz