W ostatnim czasie Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego ogłosiło wyniki ewaluacji działalności naukowej uczelni oraz instytutów naukowych na lata 2022–2025. Mimo że wyniki te przyniosły wiele powodów do zadowolenia, wywołały także falę dyskusji na temat realnego znaczenia ocen oraz ich wpływu na finansowanie nauki.
Ewaluacja to proces, który ocenia działalność naukową prowadzoną w konkretnej dyscyplinie przez określony podmiot, przyznając pięć kategorii: A+, A, B+, B i C. Uczelnie akademickie, instytuty PAN oraz międzynarodowe instytuty naukowe przechodzą obligatoryjną ocenę, podczas gdy inne jednostki mogą ubiegać się o nią na własną prośbę.
W trakcie ewaluacji pod uwagę bierze się poziom naukowy działalności, jej efekty finansowe oraz wpływ na społeczeństwo i gospodarkę. W praktyce oznacza to analizę publikacji, patentów, projektów oraz ich oddziaływania na otoczenie. Trzy najwyższe kategorie, A+, A oraz B+, zostały przyznane w przeważającej większości przypadków, co rodzi pytania o zdolność systemu do realnej różnicacji poziomu badań.
Przyznane kategorie wpływają nie tylko na prestiż, ale i na możliwości finansowe i operacyjne jednostek. Na przykład kategoria B+ lub wyższa jest niezbędna, aby jednostka mogła nadawać stopnie doktora i doktora habilitowanego, a także wpływa na subwencje przeznaczone na badania.
Jednak ewaluacja, choć istotna, nie jest bezpośrednim gwarantem dodatkowych funduszy. Kategoria A+ nie przekłada się automatycznie na konkretne premie od rządu, lecz jest jednym z parametrów w algorytmie podziału subwencji. W przypadku publicznych uczelni akademickich subwencja obejmuje środki zarówno na kształcenie, jak i na badania.
Mimo że system ocen wydaje się mieć solidne podstawy, pojawiają się krytyczne głosy dotyczące jego rzeczywistej skuteczności i obiektywizmu. Wskazuje się, że zamiast oceniać jedynie jakość badań, ewaluacja w dużej mierze mierzy sprawność lokalnych menedżerów oraz umiejętność dostosowania się do ministerialnych wymogów.
Zasada Dobra Hart mówi, że gdy miara staje się celem, przestaje być dobrą miarą. W kontekście polskiej nauki oznacza to, że pogoni za punktami i strategiczne przypisywanie pracowników do dyscyplin może prowadzić do zniekształcenia rzeczywistego obrazu nauki.
Projektowany nowy model ewaluacji zakłada wydłużenie okresu oceny do pięciu lat oraz wprowadzenie eksperckiej oceny potencjału instytucji. Ma to na celu większe uwzględnienie warunków pracy, transferu wiedzy oraz zdolności prowadzenia polityki badawczej.
Pomimo pozytywnych aspiracji, reformy nie rozwiążą wszystkich problemów. System wymaga zmian, które zwiększą jego przejrzystość oraz zdolność do rzeczywistego różnicowania doskonałych, solidnych i wymagających naprawy dyscyplin oraz jednostek.
Ewaluacja nie może być celem samym w sobie; powinna wspierać strategiczny rozwój nauki w Polsce i przyczyniać się do świadomości społeczeństwa o jakości badań finansowanych z pieniędzy publicznych. Stanowi ona istotny element oceny, ale nie może zastąpić rozmów o realnych nakładach na naukę i konieczności ich zwiększenia, by polska nauka mogła rzeczywiście zyskać znaczenie na arenie międzynarodowej.








Dodaj komentarz