Big Cyc to nie tylko jeden z najbardziej znanych polskich zespołów rockowych, ale także grupa, która od lat podchodzi z humorem i dystansem do otaczającej rzeczywistości. Ich piosenki, takie jak „Berlin Zachodni”, „Makumba” czy „Świat według Kiepskich”, zyskały miano kultowych. Jednak w lipcu środowisko muzyczne obiegła smutna wiadomość. Krzysztof Skiba, lider Big Cyc, poinformował o śmierci ich menedżerki koncertowej, Katarzyny Kołodziejczyk.
Katarzyna Kołodziejczyk, znana wśród członków zespołu jako „Niby Kasia”, pełniła rolę tour menadżera. Współpracowała z grupą przez wiele lat, zyskując sympatię i szacunek nie tylko muzyków, ale i fanów zespołu. „Była uwielbiana przez ekipę, a wspólne wyjazdy na koncerty były zawsze pełne luzu i dobrej atmosfery” — wspomina Skiba.
To, co spotkało Katarzynę, można określić prawdziwym pechem. Kilka lat temu doznała wylewu, lecz dzięki rehabilitacji wróciła do pracy z zespołem. Niestety, wkrótce potem usłyszała kolejną druzgocącą diagnozę: nowotwór. Pomimo walki, którą podjęła, nie udało jej się zwyciężyć choroby.
Skiba w emocjonalnym wpisie pożegnał przyjaciółkę i współpracownicę, podkreślając jej rolę w zespole i wsparcie, jakim była dla każdego członka Big Cyc. „Niestety, Niby Kasia już nigdy nie ruszy z Big Cycem w trasę” — napisał, kończąc tym słowami swój wpis.
Dla zespołu, który od dekad jest na szczycie popularności w Polsce, odejście Katarzyny Kołodziejczyk to ogromna strata. Wspomnienia o niej pozostaną żywe w sercach wszystkich, którzy mieli okazję ją poznać i współpracować z nią.








Dodaj komentarz