W środę rano doszło do spotkania między Jarosławem Kaczyńskim a Przemysławem Czarnkiem, które miało miejsce w cztery oczy. Jak dowiedziała się Interia, przebiegło ono „w dobrej atmosferze”. Spotkanie to było wynikiem zamieszania wywołanego wypowiedziami ministra Czarnka w odniesieniu do Ukrainy. Kaczyński publicznie ogłosił, że kierownictwo partii zajmie się wyjaśnieniem tej sprawy.
Wypowiedź Czarnka w TV Republika wzbudziła kontrowersje, gdy stwierdził on, że jako premier „zmusiłby Ukrainę do radykalnej zmiany kursu wobec Polski i Polaków”. Słowa te wywołały napięcia, a jego oponenci wewnątrz partii zwrócili uwagę na przesadę w przekazie. Czarnek zasugerował również, że Polska powinna wpłynąć na Unię Europejską, by czasowo zawiesić wsparcie dla Kijowa.
Poplecznicy Czarnka starali się przekonać prezesa PiS, że jego wcześniejsze oświadczenie opierało się na zmanipulowanych informacji. Argumentowali, że Czarnek użył sformułowania „na ten moment”, które miało wskazywać na chwilowy charakter jego sugestii wobec Ukrainy. Twierdzono również, że jego wypowiedzi były zgodne z linią partii, a prezes PiS wyrażał podobne poglądy podczas swojego wystąpienia w Chełmie.
W kontekście politycznym istotną rolę odgrywają również wewnętrzne sondaże, które pokazują, że poparcie dla PiS wynosi obecnie 30 proc., podczas gdy KO uzyskuje 31,5 proc. Te dane zostały zestawione z wynikami z marca, kiedy to PiS miał 26,8 proc. poparcia. Poplecznicy Czarnka podkreślali, że ten wzrost o ponad trzy punkty procentowe jest dowodem na skuteczność działania Czarnka jako kandydata na premiera.
Według rozmówców z PiS, spotkanie między Kaczyńskim a Czarnkiem zakończyło się pozytywnie, a krążący wokół niego chaos udało się wyjaśnić. Wewnątrz partii istnieje przekonanie, że sytuacja została opanowana i nie wpłynie negatywnie na spójność partii.








Dodaj komentarz