Tysiące żołnierzy zawodowych i funkcjonariuszy służb mundurowych od ponad 25 lat czują się oszukani przez państwo, któremu poświęcili najlepsze lata życia. Problem z zaniżonymi emeryturami i rentami nie tylko nie znika – w ostatnich latach państwo powtórzyło ten sam schemat.
Może przypomnimy, od czego zaczął się problem? W trakcie reformy emerytalnej 29 marca 1999 r. dyrektor Departamentu Ekonomicznego MON, płk mgr Ryszard Chyrzyński, wydał rozkaz zmieniający waloryzację emerytur wojskowych. Zamiast korzystnej waloryzacji stanowiskowej (powiązanej z podwyżkami na ostatnim stanowisku) wprowadzono zwykłą waloryzację cenową. Decyzja dotyczyła zarówno emerytów, jak i żołnierzy pozostających w służbie. W efekcie w latach 2006–2008 różnice w emeryturach na identycznych stanowiskach sięgały ponad 50%.
W grudniu 2022 r. Sejm uchwalił ustawę przesuwającą podwyżkę uposażeń mundurowych z 1 stycznia na 1 marca 2023 r. Osoby, które odeszły ze służby w styczniu i lutym, otrzymały wynagrodzenie według niższej kwoty bazowej z 2022 r. To zaniżenie automatycznie obniżyło ich przyszłe emerytury.
Główną przeszkodą jest chaos proceduralny – nie jest jasne, do jakiego sądu należy kierować roszczenia. Wojewódzkie sądy administracyjne masowo oddalają skargi. Najlepsze efekty przynosi obecnie ścieżka sądów pracy i ubezpieczeń społecznych. Przykładem jest korzystny wyrok Sądu Okręgowego w Zielonej Górze (sygn. IV Pa 160/24), który uznał nierówne traktowanie funkcjonariuszy.
Mundurowi napotykają poważne przeszkody proceduralne. Nie jest jasne, do którego sądu powinni kierować roszczenia – pracy i ubezpieczeń społecznych, cywilnego czy administracyjnego. Wojewódzkie sądy administracyjne często oddalają skargi, co zmusza do dalszej drogi aż do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Adwokaci specjalizujący się w tych sprawach wskazują, że najkorzystniejsza wydaje się obecnie ścieżka prawa pracy i ubezpieczeń społecznych. Pojawiają się już pierwsze korzystne wyroki – m.in. Sąd Okręgowy w Zielonej Górze uznał nierówne traktowanie funkcjonariuszy i dopuścił możliwość niestosowania przepisu budzącego wątpliwości konstytucyjne.
Coroczne waloryzacje (w 2025 r. o 5,5%, w 2026 r. o 5,3%) powodują, że średnia emerytura wojskowa przekracza 6,5 tys. zł brutto. To jednak nie likwiduje ani strukturalnych nierówności, ani nie rekompensuje wieloletnich strat.W 2026 roku MON przygotowało projekt nowelizacji (UD403), który ma ujednolicić niektóre zasady emerytalne między służbami mundurowymi. To krok naprzód, ale nie rozwiązuje wieloletnich krzywd z 1999 roku ani problemu z 2023 r. Mundurowi, którzy przez lata byli w pełnej dyspozycyjności państwa – ryzykując zdrowie i życie – czują się oszukani. Wielu z nich doświadczyło realnej biedy i upokorzenia.
Historia zaniżanych uposażeń i emerytur pokazuje niebezpieczny precedens: państwo zmienia reguły gry już po tym, jak obywatel wywiązał się ze swojej części umowy. Jeśli taki mechanizm jest stosowany wobec żołnierzy i funkcjonariuszy, którzy bronili bezpieczeństwa kraju, rodzi to fundamentalne pytania o wiarygodność państwa.
Czas na kompleksowe rozliczenie. Powołanie sejmowej komisji śledczej, która zbada zarówno sprawę z 1999 roku, jak i nowsze przypadki zaniżania świadczeń, wydaje się nieuniknione.Bo państwo, które nie szanuje swoich mundurowych, traci szacunek wszystkich obywateli.
HANNA KRAMER








Dodaj komentarz