Skuteczność rezerw Argentyny i rekord Messiego w meczu z Jordanią

Przed meczem Argentyny z Jordanią na Mistrzostwach Świata wszystko było jasne. Argentyna, pewna awansu do fazy pucharowej, oraz Jordania, która już nie miała szans na wyjście z grupy, zmierzyły się w spotkaniu, które miało być formalnością dla drużyny z Ameryki Południowej. Trener Lionel Scaloni zdecydował się wystawić drużynę złożoną głównie z rezerwowych zawodników, dając możliwość wykazania się tym, którzy do tej pory nie mieli okazji zagrać.

Mimo rezerwowego składu, Argentyna już w pierwszej połowie prowadziła po bramkach Lautaro Martineza z rzutu karnego i Giovaniego Lo Celso z rzutu wolnego. Wiedząc, że Messi potrzebuje odpoczynku po ciężkich meczach, Scaloni zdecydował, że zacznie on na ławce rezerwowych, aby w drugiej połowie wejść na boisko i utrzymać rytm meczowy. Wprowadzenie do gry jednego z najlepszych piłkarzy świata, mimo wyjściowej rezerwowej roli, przyniosło oczekiwane efekty.

Lionel Messi, który niedawno świętował 39. urodziny, zaledwie kilka minut po wejściu na boisko został sfaulowany niedaleko pola karnego, co dało mu okazję do zdobycia kolejnego gola z rzutu wolnego. Jego pewne uderzenie wprowadziło entuzjazm na trybunach i przypieczętowało pewne zwycięstwo Argentyny nad Jordanią.

Jordańczycy, choć przegrali, nie kryli zadowolenia z możliwości oglądania ikony futbolu na żywo. Cieszyli się również chwilą chwały, gdy Musa Al-Taamari zdobył dla ich drużyny bramkę na 2:1. Blond-moment nie wpłynął jednak na końcowy wynik, który był korzystny dla Argentyny.

Triumf Argentyny przypieczętował ich pozycję lidera w grupie i zapewnił awans do 1/16 finału, gdzie zmierzą się z Wyspami Zielonego Przylądka. Przewidywane jest łatwe zwycięstwo, a Messi ma szansę poprawić swój rekord bramek na mundialu, który ponownie tym meczem oddalił od siebie Cristiano Ronaldo.

Podczas gdy Argentyna cieszy się z sukcesu, Portugalia miała bardziej wymagającą drogę, grając na remis z Kolumbią. Kolejnym przeciwnikiem Ronaldo i jego drużyny będzie Chorwacja, gdzie spodziewać się można zaciętej walki pomiędzy weteranami, Ronaldo i Luką Modriciem. Obaj piłkarze, którzy niegdyś prowadzili Real Madryt do sukcesów, teraz zmierzą się ze sobą, próbując przedłużyć swoje kariery na międzynarodowej scenie.

Więcej postów

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*