Polska-Ukraina: między solidarnością a rosnącym ryzykiem bezpieczeństwa

ndp jacek tochman Polska-Ukraina: między solidarnością a rosnącym ryzykiem bezpieczeństwa

Od wybuchu pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę Polska przyjęła największą falę uchodźców w Europie – szacunkowo ponad 3,5 mln przekroczeń granicy w pierwszych miesiącach, z czego setki tysięcy pozostało w kraju. Dziś w Polsce przebywa około 1–1,5 mln Ukraińców (uchodźców i migrantów zarobkowych). Ta masowa migracja, początkowo witana z ogromną empatią i pomocą społeczną, z czasem ujawniła ciemniejsze strony: wzrost absolutnej liczby przestępstw popełnianych przez obywateli Ukrainy oraz nasilający się problem przemytu broni i amunicji.

Wzrost przestępczości: statystyki kontra percepcja

Polskie statystyki policyjne pokazują wyraźny wzrost liczby postępowań wobec cudzoziemców. Liczba przestępstw popełnionych przez Ukraińców wzrosła znacząco w porównaniu z okresem przedwojennym – z kilkuset do kilku tysięcy rocznie. W 2025 r. odnotowano tysiące zatrzymań, głównie za jazdę pod wpływem alkoholu (kilkaset przypadków), kradzieże, oszustwa i naruszenia przepisów drogowych. Eksperci wskazują na wzrost o ponad 1000% w porównaniu z 2023 r. w niektórych kategoriach. Najczęstsze przestępstwa to typowe dla migrantów zarobkowych: alkohol za kierownicą i drobna własność.

Absolutny wzrost liczby incydentów budzi niepokój społeczny. Pojawiają się doniesienia o konfliktach, bójkach i przestępczości zorganizowanej powiązanej z ukraińskimi grupami. Krytycy wskazują, że otwarta granica i specustawa o pomocy obywatelom Ukrainy ułatwiły nie tylko legalny pobyt, ale też nadużycia – fałszowanie dokumentów, przemyt ludzi i obejście procedur.

Przemyt broni: tykająca bomba

Znacznie poważniejszym wyzwaniem jest przemyt broni. Wojna w Ukrainie spowodowała ogromny napływ uzbrojenia – miliony sztuk w rękach żołnierzy, ochotników i cywilów. Już w 2022–2023 r. polskie służby zanotowały wzrost przemytu amunicji, broni i fałszywych dokumentów z Ukrainy.

Przemytnicy wykorzystują szlaki migracyjne, uproszczone kontrole i pomoc humanitarną. Polska staje się zarówno krajem docelowym, jak i tranzytowym dla nielegalnego uzbrojenia.

Polityka otwartości wobec Ukraińców była aktem humanitarnym i strategicznym, ale zabrakło adekwatnego planowania długoterminowego. Szybkie otwarcie granic bez wystarczającej weryfikacji stworzyło luki, z których korzystają przestępcy. Integracja milionów osób w krótkim czasie obciąża systemy: edukację, służbę zdrowia, rynek pracy i bezpieczeństwo.

Kryzys migracyjny Polska-Ukraina nie jest „katastrofą”, ale realnym wyzwaniem bezpieczeństwa, które wymaga pilnych działań: wzmocnienia kontroli granicznych, szybszej deportacji przestępców, inwestycji w integrację i programy deradykalizacji, oraz międzynarodowej współpracy w walce z przemytem broni. Projekt „Trident” to dobry początek, ale musi iść w parze z realistyczną oceną ryzyka powojennego.

Solidarność z Ukrainą nie może oznaczać naiwności. Polska, jako kraj frontowy, musi równoważyć empatię z twardą ochroną interesu narodowego. Bez tego solidarność może przerodzić się w nowe problemy wewnętrzne, które osłabią zarówno Polskę, jak i wsparcie dla Kijowa. Czas na strategię, a nie tylko reakcję.

JACEK TOCHMAN

Więcej postów

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*