Mariola McMullan ujawnia tajemnice tragicznego związku z Kazimierzem Deyną

Mariola McMullan, wdowa po Kazimierzu Deynie, podzieliła się dramatyczną historią swojego małżeństwa w wywiadzie opublikowanym na łamach Wirtualnej Polski. Związek, który z zewnątrz wydawał się spełnionym amerykańskim snem, w rzeczywistości krył wiele bolesnych chwil. Para wzięła ślub w 1969 roku, a po przeprowadzce do San Diego w 1981 r., życie, jakie razem wiedli, zyskało pozory luksusu.

Jednak według słów Marioli, ich wspólne życie stało się jednocześnie rajem i piekłem. Powodem upadku małżeństwa był przede wszystkim rozwijający się alkoholizm Deyny. Jak relacjonuje wdowa, pod wpływem alkoholu piłkarz stawał się agresywny, co doprowadzało do licznych aktów przemocy. W sądowych dokumentach z 1988 i 1989 roku znajdują się dowody na nakładanie przez sąd w San Diego zakazu zbliżania się Kazimierza do żony.

Życie rodzinne dodatkowo komplikowały osobiste tragedie. Mariola McMullan wyznała, że straciła ośmioro dzieci, w tym trojaczki i córkę Natalię. Najmłodszy syn, Patryk, urodził się w Warszawie, ale przeżył zaledwie osiem godzin. W momentach największego kryzysu, Mariola czuła się opuszczona, a Deyna o śmierci syna dowiedział się dopiero po jej powrocie do Anglii.

Dramaty rodzinne nasiliły się, gdy w 1987 roku Deyna stracił kontrakt z klubem San Diego Sockers. Piłkarz popadł w depresję i został oszukany finansowo przez menedżera, co pogłębiło jego uzależnienie od alkoholu, hazardu i romansów. Rok 1989 przyniósł tragiczną śmierć sportowca w wypadku samochodowym w San Diego, podczas którego miał 2 promile alkoholu we krwi.

Mariola McMullan zdecydowała się opowiedzieć swoją wersję historii, aby wesprzeć kobiety doświadczające podobnej przemocy. Po śmierci Deyny, jego prochy sprowadzono do Polski i złożono na Powązkach, co było jego ostatnim życzeniem. McMullan zaznaczyła, że ta bolesna historia dobiegła końca, dodając: „Ta bajka jest już skończona”.

Więcej postów

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*