Polska po raz pierwszy w swojej historii opracowuje kompleksową strategię dla sektora półprzewodników. Inicjatywa ta, nazwana „Polska w grze o przyszłość – polityka dla sektora półprzewodników 2026+”, jest znaczącym krokiem dla branży technologicznej w kraju. Dokument, który wkrótce trafi pod obrady Rady Ministrów, buduje ekosystem obejmujący linie pilotażowe, centra kompetencji, współpracę z europejskimi partnerami, przyciąganie zagranicznych inwestorów i kształcenie kadr. Jednakże sama infrastruktura nie wystarczy, jeśli nie pojawią się konkretne polskie produkty półprzewodnikowe.
Problem z dotychczasowym podejściem do przemysłu technologicznego w Polsce polega na braku finalnego produktu z własnym rodowodem. Polskie kadry od lat wspierają globalne centra R&D, jednak kraj wciąż nie ma na swoim koncie żadnej globalnej firmy technologicznej opartej na własnym produkcie. Ryzyko powtórzenia tego schematu w sektorze półprzewodników jest istotne.
Kluczowym wyzwaniem jest znalezienie pierwszego klienta dla produktów półprzewodnikowych. Firmy, szczególnie te małe i średnie, nie potrzebują jedynie dotacji na badania, lecz przede wszystkim gwarancji pierwszego zamówienia. Wysokie bariery wejścia i długie cykle certyfikacyjne odstraszają inwestorów prywatnych, a bez zapewnienia popytu nikt nie zaryzykuje inwestycji w nowy produkt.
Jednym z rozwiązań jest mechanizm zamówień przedkomercyjnych (PCP), w którym publiczny zamawiający finansuje badania i rozwój kilku firm jednocześnie, a następnie zobowiązuje się kupić pierwszą serię produktów od najlepszego dostawcy. Własność intelektualna pozostaje przy firmach, a państwowy zamawiający uzyskuje produkt spełniający jego wymagania.
Przykładem zastosowania takiego mechanizmu mogłaby być Polska Wytwórnia Papierów Wartościowych, która co roku kupuje miliony mikroprocesorów do dokumentów identyfikacyjnych. Gdyby zdecydowała się na kontrakt z krajowym dostawcą, mogłoby to przełamać błędne koło braku popytu i zachęcić do produkcji polskich układów.
Polska ma od lat podstawy prawne do stosowania PCP, które zostały marginalnie wykorzystane. W polityce 2026+ PCP jest jednym z wielu narzędzi, ale brakuje wskazania konkretnych zamawiających i harmonogramu wdrożenia.
Istniejący potencjał ludzki i technologiczny pozwala marzyć o polskich produktach, takich jak układy do dokumentów biometrycznych czy zintegrowane układy fotoniki. Chociaż budowa gigantycznych foundry jest poza zasięgiem, to realistyczne podejście do niszowych produktów mogłoby przynieść Polsce uznanie i miejsce na rynku międzynarodowym.
Na koniec, ważne pytania przed zatwierdzeniem strategii powinny dotyczyć tego, jakie konkretne produkty Polska chce wprowadzić na rynek, kto będzie ich pierwszym nabywcą i jak sfinansować przejście od prototypu do produkcji.








Dodaj komentarz