Nowe kontrakty na Rosomaki – strategiczny krok Polski w ramach programu SAFE

W sobotnie popołudnie w Siemianowicach Śląskich podpisano kolejne umowy na dostawę sprzętu wojskowego w ramach programu SAFE. Generał Artur Kuptel z Agencji Uzbrojenia sfinalizował kontrakty na specjalistyczne wersje kołowych transporterów opancerzonych Rosomak. Tym razem chodzi o 30 wozów przystosowanych do ewakuacji medycznej i 18 wozów dowodzenia, które będą kluczowe w zapewnieniu szyfrowanej łączności i koordynacji jednostek na polu walki.

Władysław Kosiniak-Kamysz podkreślił, że to zakończenie „pierwszego etapu Tour de SAFE”, czyli objazdu po zakładach zbrojeniowych w kraju. Jego celem było podpisanie finansowanych przez SAFE umów na modernizację polskiego wojska. Szef MON zaznaczył, że cała kampania jest odpowiedzią na krytykę ze strony opozycji oraz prezydenta Karola Nawrockiego, którzy, jak twierdzi, wprowadzają opinię publiczną w błąd co do unijnego programu.

Kosiniak-Kamysz zwrócił uwagę na fakt, że nowe zamówienia pozwolą na zainwestowanie większych funduszy w polskie zakłady przemysłowe, co przyniesie wymierne korzyści dla krajowego przemysłu zbrojeniowego. Dla porównania, w ciągu ostatnich ośmiu lat poprzednie rządy zainwestowały około 100 miliardów złotych, podczas gdy obecne osiągnięcia są znacznie większe w krótszym czasie.

Dodał, że sukces ten nie byłby możliwy bez polskiej prezydencji w UE planowanej na 2025 rok, a także inicjatywy europejskiej dozbrojenia wspieranej finansowo przez Unię. Program SAFE jest postrzegany jako odpowiedź na apele USA dotyczące zwiększenia europejskiego zaangażowania w własne bezpieczeństwo.

Podziękowania za realizację programu skierował do dowódców wojskowych oraz współpracowników z Ministerstwa Obrony Narodowej. Wymienił m.in. generała Wiesława Kukule, generała Kuptela oraz generała Marka Sokołowskiego. Wyrazy uznania skierował również do premiera Donalda Tuska i przedstawicieli polskiego przemysłu zbrojeniowego, którzy zapewnili gotowość do szybkiej realizacji zamówień.

Więcej postów

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*