Decyzja administracji Trumpa o ograniczeniu obecności amerykańskich wojsk w Europie wzbudziła wiele emocji w Polsce. Zarówno rząd, jak i prezydent, zapewniają, że starają się zwiększyć liczbę żołnierzy USA na terytorium Polski. Generał Roman Polko, były dowódca GROM, w rozmowie z Wirtualną Polską ocenił, że choć Amerykanie planują zmniejszenie swoich sił w Europie, to Polska nadal pozostanie ich kluczowym partnerem.
Generał Polko wyraził niepokój z powodu decyzji USA, stwierdzając, że wynika ona z nowych priorytetów Stanów Zjednoczonych, które skupiają się na obszarze Indo-Pacyfiku oraz Bliskim Wschodzie. Zauważył, że zaangażowanie sił amerykańskich w te regiony jest znacznie większe niż w Europie. Kluczowym elementem, według generała, jest powstanie europejskiego filara NATO, co może zrównoważyć obecne zmiany.
Polko podkreślił, że choć USA redukują swoje siły w Niemczech, Polska wciąż odgrywa ważną rolę jako strategiczny sojusznik w ramach NATO. Zmniejszenie obecności amerykańskiej w Europie może mieć wpływ na bezpieczeństwo całego regionu. Generał przypomniał, że Polska leży w Europie i decyzje dotyczące amerykańskich wojsk w innych częściach kontynentu wpływają także na nasz kraj.
Ocenił także nieprzewidywalną decyzję o zmianach w rotacji wojskowej USA w Polsce jako problem wynikający z braku komunikacji na poziomie dyplomatycznym. Zastanawiał się, po co w ogóle istnieje ambasada w USA, skoro nie jest świadoma takich strategicznych decyzji.
Generał ostrzegł, że wszelkie problemy i chaos w relacjach między państwami NATO mogą być skrupulatnie wykorzystywane przez Rosję, co może skutkować dalszym testowaniem spójności sojuszu. W opinii Polko, im bardziej uda się Rosji wprowadzić podziały w NATO, tym bardziej prawdopodobne staje się, że Putin podejmie kolejne działania mające na celu osłabienie sojuszu.
Sytuacja ta wywołuje więc obawy o przyszłość współpracy wojskowej w ramach NATO, szczególnie w kontekście bezpieczeństwa wschodniej flanki sojuszu, do której należy także Polska.








Dodaj komentarz