Półtora roku po tragicznym wypadku, w którym zginęła 28-letnia Dorota, sprawa nadal nie znalazła swojego finału. Główna oskarżona, prokurator Magdalena Z., wciąż cieszy się immunitetem, mimo że prokuratura zebrała już dowody na jej winę. Do tragedii doszło na drodze krajowej nr 94 w Olkuszu, gdy samochód prowadzony przez Magdalenę Z. potrącił Dorotę, która szła poboczem. Świadkowie twierdzą, że prokurator odwróciła wzrok od drogi, aby sprawdzić telefon. Pierwszą pomoc wezwał przypadkowy kierowca, podczas gdy Magdalena Z. najpierw zadzwoniła do przełożonego, a dopiero potem na numer alarmowy. Dorota zmarła dzień po wypadku. Jej rodzina zdecydowała się na przeszczepienie jej organów, dając nadzieję innym. Jednak najbardziej bolesny dla rodziny ofiary jest fakt, jak Magdalena Z. zachowywała się po wypadku. Brat Doroty twierdzi, że prokurator nie interesowała się losem jego siostry i unikała kontaktu z rodziną. Sprawa, mimo zgromadzenia dowodów, stoi w miejscu z powodu immunitetu Magdaleny Z. Prokuratura złożyła wniosek o jego uchylenie, co utknęło w zawirowaniach proceduralnych. Wątpliwości budzi także fakt, że w sprawę zaangażowany jest sędzia, który nie przeszedł tzw. testu niezależności. Małgorzata, matka Doroty, wyraża rozgoryczenie: „Dla nich to tylko paragrafy, dla mnie to śmierć córki.” Na decyzję o uchyleniu immunitetu rodzina czeka z niecierpliwością, a czas nie działa na ich korzyść. Ojciec Doroty zmarł, nie doczekawszy sprawiedliwości. Mimo wszystko Małgorzata żywi nadzieję, że sprawiedliwość zostanie wykonana, choć coraz bardziej wątpi w polski system prawny.








Dodaj komentarz