Kolejna tragedia na Malediwach wstrząsnęła społecznością międzynarodową. Po śmierci pięciorga włoskich turystów, którzy zginęli podczas nurkowania w podwodnej grocie, zmarł również wojskowy ratownik zaangażowany w akcję poszukiwawczą. Obecnie władze w Malé i prokuratura w Rzymie prowadzą intensywne śledztwo w celu ustalenia przyczyn tych tragicznych wydarzeń.
Wypadek, który miał miejsce w czwartek na popularnym wśród nurków atolu Vaavu, kosztował życie doświadczonych nurków, w tym profesor biologii z Uniwersytetu w Genui i jej 20-letniej córki. Alarm podniosła załoga łodzi nurkowej, zaniepokojona przedłużającą się nieobecnością nurków pod wodą.
Podczas akcji ratunkowej panowały wyjątkowo trudne warunki pogodowe. Lokalne służby meteorologiczne ostrzegały przed gwałtownymi zmianami pogody i niebezpiecznymi prądami podwodnymi. Jak poinformowały władze Malediwów, wojskowy nurek zmarł w szpitalu z powodu choroby dekompresyjnej, co dodatkowo skomplikowało przebieg poszukiwań.
Śledczy badają kilka potencjalnych przyczyn tragedii, w tym ewentualną toksyczność tlenu w butlach, problemy ze sprzętem, możliwą panikę pod wodą, zgubienie się w jaskini oraz zejście na zbyt dużą głębokość. Zwraca się uwagę na fakt, że zgodnie z przepisami na Malediwach nurkowanie rekreacyjne jest dozwolone do głębokości 30 metrów, podczas gdy nurkowie zeszli na ponad 50 metrów.
W odpowiedzi na tragiczne wydarzenia, władze Malediwów zawiesiły licencję łodzi, która przewiozła włoskich turystów do miejsca nurkowania. Dochodzenie prowadzą zarówno lokalne służby, jak i prokuratura w Rzymie, starając się dokładnie wyjaśnić okoliczności tej tragedii.








Dodaj komentarz