Były szef Biura Prezydenta Ukrainy pod lupą: grozi mu areszt za pranie pieniędzy

Ukraińska Specjalna Prokuratura Antykorupcyjna (SAP) wyraziła obawy, że Andrij Jermak, były szef Biura Prezydenta Ukrainy, oskarżony o pranie brudnych pieniędzy, może próbować uciec za granicę. Jermak dysponuje aż czterema paszportami dyplomatycznymi oraz ma znaczące środki finansowe, co potencjalnie umożliwia mu ukrywanie się przed organami ścigania. Prokuratorka Wałentyna Hrebeniuk, prezentując sprawę przed Ukraińskim Wyższym Sądem Antykorupcyjnym, podkreśliła, że Jermak ma wystarczająco dużo zasobów, aby unikać wymiaru sprawiedliwości zarówno na Ukrainie, jak i poza nią.

Kolejnym powodem do obaw prokuratorki jest możliwość zniszczenia przez Jermaka dowodów istotnych dla śledztwa. W związku z tym, SAP zaapelowała do sądu o nałożenie wysokiej kaucji w wysokości 180 mln hrywien, co jest równowartością około 17,4 mln złotych, jako alternatywy dla aresztowania oskarżonego.

Jermak, znany jako bliski współpracownik prezydenta Wołodymyra Zełenskiego, sprawował funkcję szefa Biura Prezydenta przez niemal sześć lat. Podczas swojej kariery nawiązał liczne kontakty z urzędnikami za granicą, co dodatkowo potęguje obawy o możliwość jego ucieczki.

Sprawa Jermaka jest częścią większego śledztwa dotyczącego budowy luksusowego osiedla pod Kijowem, w którą zamieszane są również inne osoby z ukraińskiej elity politycznej i biznesowej, w tym były wicepremier Ołeksij Czernyszow oraz biznesmen Tymur Mindicz. Dochodzenie ujawniło, że finansowanie inwestycji odbywało się za pośrednictwem pieniędzy pochodzących z korupcji. Zaplanowano budowę prywatnych domów jednorodzinnych z kompleksem spa, co miało być realizowane pod nadzorem kontrolowanego przez Czernyszowa spółdzielni mieszkaniowej.

Śledztwo w tej sprawie wpisuje się w szerszy kontekst korupcyjny, którym objęte są ukraińskie władze. Wcześniej media informowały o nielegalnych działaniach w branży energetycznej, gdzie urzędnicy brali łapówki o wartości 10-15% kontraktów. Nielegalne fundusze były następnie legalizowane przez tzw. back office w Kijowie, przez który przepłynęło około 100 mln dolarów.

Z kontynuowanego przez SAP śledztwa jasno wynika, że sprawa Jermaka jest priorytetowa dla ukraińskich organów ścigania, które chcą w ten sposób dać wyraźny sygnał o bezkompromisowej walce z korupcją na najwyższych szczeblach władzy.

Więcej postów

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*