General Bąk, obecnie wykładowca w Wyższej Szkole Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie, podkreśla znaczenie polonizacji militarnego łańcucha dostaw dla niezależności wojskowej. Zwrocił uwagę, że kontrakty powinny obejmować stosowanie krajowych podzespołów, tworzenie zapasów części krytycznych oraz rozwój zdolności naprawczych. Bez lokalnej produkcji amunicji i zdolności modernizacji sprzętu w kraju, Polska pozostaje zależna od zagranicznych licencji i elektroniki.
Fundusz SAFE Unii Europejskiej, który przewiduje wsparcie w wysokości 150 mld euro, może odegrać kluczową rolę w transformacji Sił Zbrojnych RP. Dzięki podpisanej 8 maja umowie, Polska ma otrzymać 43,7 mld euro na zbrojenia w formie niskooprocentowanych pożyczek. Środki te mają być przeznaczone m.in. na program Tarcza Wschód oraz rozwój systemów antydronowych i obrony przeciwlotniczej. Rząd deklaruje, że aż 89 procent funduszy trafi do polskiego przemysłu.
Gen. Bąk zauważa, że takie finansowanie może zmienić model funkcjonowania wojska z zakupów interwencyjnych na model oparty na krajowej bazie przemysłowej. Armia ma zostać wyposażona w ciężki sprzęt i nowoczesną infrastrukturę obronną, co pozwoli na skuteczne uzupełnianie strat i modernizację uzbrojenia w czasie kryzysu.
Największe szanse na pozyskanie funduszy mają zakłady na Podkarpaciu, takie jak Huta Stalowa Wola (HSW), Dezamet i Gamrat. HSW może otrzymać ponad 20 mld zł na produkcję armatohaubic Krab, bojowych wozów piechoty Borsuk oraz moździerzy samobieżnych Rak. Dla Dezametu środki mają wesprzeć produkcję zapalników i zwiększenie mocy wytwórczych amunicji artyleryjskiej.
Program SAFE oferuje nie tylko pożyczki, ale także wsparcie na modernizację infrastruktury transportowej o znaczeniu wojskowym. Długofalowo, takie inicjatywy mogą przekształcić polski przemysł obronny, czyniąc go bardziej samowystarczalnym i innowacyjnym.








Dodaj komentarz