Polska w obliczu amerykańskich opóźnień w dostawach uzbrojenia: Co dalej?

Polska stoi przed wyzwaniem związanym z opóźnieniami w dostawach amerykańskiego uzbrojenia, co jest konsekwencją dwumiesięcznej wojny z Iranem. Waszyngton priorytetowo traktuje uzupełnianie własnych magazynów oraz odbudowę zapasów Izraela i sojuszników z Zatoki Perskiej. Jest to znacząca zmiana, na którą wpływ mają również napięte relacje z NATO.

Amerykanie zużyli już znaczną część swojego arsenału: połowę pocisków THAAD, niemal połowę rakiet Patriot, prawie 45% nowych pocisków balistycznych PrSM do HIMARS oraz 30% rakiet Tomahawk. Tempo zużycia tej amunicji powinno skłonić Polskę do przemyśleń nad własnymi zapasami i zdolnościami produkcyjnymi.

Na tę sytuację wskazuje nie tylko wojna na Ukrainie, ale także nowe uwarunkowania globalne. Polska otrzymała dotąd jedynie dwie z ośmiu zamówionych baterii Patriot. Nie jest pewne, czy dalsze dostawy zgodne z planem rozpoczną się w 2027 roku, zwłaszcza że nie ma kar za opóźnienia po stronie amerykańskiej.

Tymczasem Polska czeka również na zamówione w 2025 roku pociski PAC-2 GEM-T. Jest to wyzwanie, biorąc pod uwagę ograniczoną globalną produkcję, która ledwie przekracza 700 sztuk rocznie. Państwa Zatoki Perskiej w miesiąc zużyły blisko 2 400 takich rakiet, co podkreśla dysproporcję między produkcją a potrzebami.

Polskę zmusza to do przyspieszenia decyzji o samodzielnej produkcji uzbrojenia. Przykładem jest decyzja o zakupie koreańskich Homarów-K i lokalnej produkcji rakiet do tych systemów. Ponadto, kontrakt z Hanwhą zakłada zakup kilkunastu tysięcy pocisków, a fabryka rakiet w Gorzowie Wielkopolskim już powstaje.

Kolejnym krokiem jest produkcja rakiet przeciwlotniczych CAMM-ER w ramach brytyjsko-włoskiego systemu obrony powietrznej Narew, co dowodzi konieczności rozwijania technologii rakietowej.

Amerykanie nadal kontrolują sprzedaż uzbrojenia i klucz do jego użycia pozostaje w ich rękach. Polska powinna skupić się na własnej produkcji, by zwiększyć swoją niezależność. Lekcja z 2026 roku przypomina, że nasze bezpieczeństwo zależy od naszej pozycji na liście priorytetów dostawców.

Więcej postów

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*