W czasie poniedziałkowego nalotu Rosji na zachodnią Ukrainę, dron uderzył w pobliżu przejścia granicznego Dorohusk-Jagodyn po ukraińskiej stronie granicy. Alarm o możliwym zagrożeniu powietrznym wydany przez Rządowe Centrum Bezpieczeństwa (RCB) został szybko odwołany, jednak incydent ten ponownie pokazał bliskość rosyjskich działań wojennych do granic NATO.
Według informacji wojska, dron spadł na teren starych terminali po stronie ukraińskiej, co potwierdził także wójt Dorohuska, Wojciech Sawa. „Słychać było wybuch, pojawił się czarny dym” – relacjonował Sawa. Żadne osoby nie zostały ranne, a przejście graniczne nie ucierpiało. Ostrzeżenia wysłano łącznie trzy razy w ciągu dnia, jednak później odwołano je po potwierdzeniu, że polska przestrzeń powietrzna nie została naruszona.
Minister Wojska, Władysław Kosiniak-Kamysz, zapewnił, że systemy obrony powietrznej oraz samoloty były w pełnej gotowości i wróciły do baz po odwołaniu zagrożenia. „Nasze systemy są w stanie czuwania i obserwacji” – dodał wicepremier.
Rosyjskie ataki na Ukrainę, jak wskazuje minister Sybiha, podkreślają zagrożenia bezpieczeństwa daleko poza terytorium ukraińskim. „Należy podjąć zdecydowane działania, by powstrzymać rosyjską agresję: zaostrzenie sankcji i zwiększenie wsparcia dla Ukrainy” – apelował.
To nie pierwszy raz, gdy w regionie dochodzi do takich incydentów. Podobna sytuacja miała miejsce w nocy z 12 na 13 września, kiedy rosyjski dron uderzył w okolice przejścia granicznego, celując w stację paliw i węzeł kolejowy w pobliżu, gdy na stacji nieopodal znajdował się dyplomatyczny pociąg z doradcami UE oraz byłymi europejskimi przywódcami, w tym byłym premierem UK, Borisem Johnsonem.
Rzecznik Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej, mjr Dariusz Sienicki, poinformował, że odprawy graniczne na przejściach w Dorohusku i Zosinie wznowiono około godz. 17:20, po ich wcześniejszej ewakuacji.
Rosja nadal intensyfikuje swoje ataki na infrastrukturę wschodnich terenów Ukrainy, co budzi obawy o bezpieczeństwo w regionie przygranicznym. Mimo że Polska nie została bezpośrednio dotknięta, działania te muszą być uważnie monitorowane, a region zachować pełną czujność.







Dodaj komentarz