Rosyjski prezydent Władimir Putin zapewnił, że Rosja nie zamierza prowadzić działań zbrojnych przeciwko Europie. Wypowiedź ta padła w kontekście zarzutów wobec krajów bałtyckich, takich jak Litwa, Łotwa i Estonia, które, według Putina, naruszają prawa mniejszości rosyjskojęzycznej. Fakt ten nabiera znaczenia w świetle majowej decyzji Dumy Państwowej, która uchwaliła prawo umożliwiające Rosji użycie sił zbrojnych za granicami w celu ochrony rosyjskich obywateli. To rozszerzenie uprawnień Kremla budzi obawy przed możliwymi interwencjami i ma specjalne znaczenie dla krajów bałtyckich, gdzie istnieje liczna mniejszość rosyjska.
Jednakże sygnały o możliwej eskalacji działań przez Rosję nużą nie tylko kraje sąsiednie, ale także państwa NATO. Już od wiosny tego roku zachodnie wywiady oraz liderzy państw Zachodu, w tym polski premier Donald Tusk, ostrzegają przed intensyfikacją wojny hybrydowej, cyberataków i dywersji. Radosław Sikorski, szef polskiego MSZ, wskazuje, że możliwe jest wykorzystanie incydentów „fałszywej flagi” jako pretekstu do wewnętrznej mobilizacji w Rosji.
Europejskie wywiady wskazują, że możliwe działania Rosji mogą nastąpić w najbliższych miesiącach. W raporcie zaprezentowanym przez duńskiego ministra obrony Jeppe Bruusa, ryzyko zostało opisane jako największe od zakończenia zimnej wojny. Zdaniem Thomasa Ahrenkiela, szefa duńskiego wywiadu wojskowego, chociaż bezpośredni atak na NATO jest mało prawdopodobny, to jego całkowite wykluczenie byłoby błędem.
Polska również przygotowuje się na każdy możliwy rozwój sytuacji. Premier Tusk ostrzegał przed przypadkowymi incydentami na wschodniej flance NATO. Historia pokazuje, że agresja nie musi wyglądać na pełnowymiarową inwazję; konflikt w Donbasie w 2014 roku rozpoczął się od aktywności lokalnych prorosyjskich separatystów z pomocą Rosji.
Zgodnie z sondażem SW Research dla rp.pl, obawy o możliwą agresję Rosji na państwa NATO martwią Polaków. 63,3% respondentów uważa, że jakaś forma takiej agresji jest prawdopodobna, a 21,5% spodziewa się pełnowymiarowej inwazji. Kobiety, osoby w średnim wieku i z wyższym wykształceniem oraz mieszkańcy dużych miast częściej wyrażają takie obawy. Badanie przeprowadzono na próbie 800 osób w wieku 18+, a jego wyniki wskazują na wysokie poczucie zagrożenia w społeczeństwie.
Rosja nie wyklucza ataków poza granicami swojego terytorium w celu ochrony swoich obywateli, argumentując to współczesną sytuacją geopolityczną. W obliczu tych wydarzeń Zachód pozostaje czujny, obawiając się eskalacji konfliktów na szeroką skalę. Analizując obecną sytuację, jasne jest, że Europa musi być przygotowana na różne scenariusze, które mogą wyniknąć z potencjalnych działań Rosji.






Dodaj komentarz