Lech Poznań rozpoczął swoje zmagania w Lidze Europy od bolesnej porażki w Londynie. W czwartek drużyna ze stolicy Wielkopolski uległa Crystal Palace 0:4, co było kontynuacją nieudanej serii polskich zespołów w europejskich pucharach. Po środowej porażce Jagiellonii Białystok z Olympiakosem, Lech także nie zdołał zdobyć punktów.
Pierwsze momenty meczu sugerowały, że możemy spodziewać się emocjonującego widowiska. Już po kilku minutach obie drużyny stworzyły sobie dogodne sytuacje, jednak Lech nie wykorzystał swoich szans. Szwedzki kapitan Lecha, Mikael Ishak, miał dwie okazje bramkowe, które mogły zmienić oblicze meczu, lecz zabrakło skuteczności.
Pierwsza bramka dla Crystal Palace padła w kuriozalnych okolicznościach. Obrońca Lecha, Terry Yegbe, próbował wykonać wyrzut z autu, lecz podał piłkę prosto pod nogi przeciwnika, co Yeremi Pino wykorzystał bezlitośnie. Kolejne trafienia Londyńczycy zdobyli po błędach w obronie i stałych fragmentach gry, co uwypukliło różnicę klas między zespołami.
W obecnym sezonie Anglia wysłała aż dziewięć drużyn do europejskich rozgrywek, co w dużej mierze jest zasługą sukcesów takich klubów jak Crystal Palace. Londyński zespół, zwyciężając Ligę Konferencji, zapewnił sobie miejsce w bardziej prestiżowych rozgrywkach. Dla Lecha oznacza to trudne chwile w grupie z zespołami o znacznie wyższym poziomie.
Przed Lechem Poznań kolejne wyzwania. 15 października drużyna zmierzy się z Bayerem Leverkusen, a tydzień później podejmie Sunderland. Listopadowe wyjazdy do Lizbony i Belgii dodatkowo utrudnią zadanie awansu do kolejnych faz rozgrywek. Mimo trudnego startu, kibice Lecha liczą na lepsze występy swoich ulubieńców w nadchodzących spotkaniach.








Dodaj komentarz