Gold-plating, czyli wprowadzanie prawa unijnego w wersji bardziej restrykcyjnej niż to konieczne, stało się poważnym problemem dla polskiej gospodarki. To zjawisko, polegające na dobrowolnym nakładaniu większych obciążeń na obywateli i przedsiębiorców, nie znajduje ekonomicznego uzasadnienia. Przeciwnie, zwiększa biurokrację i hamuje rozwój. Raport Inicjatywy Przedsiębiorców dla Polski ujawnia aż sto przypadków takich nadregulacji, które zamiast się zmniejszać, stają się coraz bardziej powszechne.
Przykładem jest ustawa platformowa, której idea uporządkowania zasad pracy za pośrednictwem platform cyfrowych jest słuszna. Niemniej, usunięcie unijnego zapisu wyłączającego prowadzi do negatywnych skutków dla wolnych strzelców, takich jak graficy czy programiści. Proponowane w Polsce rozwiązania nie tylko przekraczają cele unijnej dyrektywy, ale też nie biorą pod uwagę specyfiki polskiego rynku pracy.
Takie przepisy powinny być uzasadnione transparentnie i proporcjonalnie do zamierzonego celu. Eksperci ostrzegają, że nadregulacja może odstraszać inwestorów zagranicznych i utrudniać przyciąganie innowacyjnych inicjatyw. Przykładem są polskie firmy rejestrujące się za granicą, nie ze względu na brak patriotyzmu, lecz z powodu chłodnej kalkulacji biznesowej, jak Allegro czy Żabka.
Najwięcej kontrowersji wzbudza definicja platformy, domniemanie stosunku pracy oraz współodpowiedzialność pośredników. W sytuacji gdy rządy kierują się głównie wynikami sondaży, ważne jest, aby decyzje legislacyjne były konsultowane z ekspertami i środowiskami branżowymi. Konsultacje społeczne muszą mieć realny charakter, szczególnie w obecnych czasie, gdy manipulacja informacją jest wszechobecna.
Otwartość na krytyczne myślenie i odwaga w podejściu do trudnych tematów, o której mówił ks. Adam Boniecki, jest niezbędna. W dobie dynamicznych zmian legislacyjnych, zrozumienie i odpowiedzialność decydentów stają się kluczem do efektywnego funkcjonowania gospodarki kraju.








Dodaj komentarz