Na dnie Bałtyku zakończono instalację 111 gigantycznych monopali, co stanowi ważny etap budowy największej morskiej elektrowni wiatrowej w Polsce – Baltica 2. Projekt realizowany przez Ørsted i PGE wchodzi w kluczową fazę, a jego ukończenie ma znaczenie zarówno dla technologii, jak i środowiska energetycznego kraju. Dyrektor zarządzający Ørsted, Ulrik Lange, w rozmowie z E24 podkreśla, że fundamenty te są podstawą całej morskiej farmy wiatrowej. Mają długość sięgającą nawet 100 metrów, co odpowiada długości boiska piłkarskiego, i ważą do 1900 ton. Zakończenie tej fazy pozwala na montaż obiektów pomocniczych, morskich stacji elektroenergetycznych oraz kabli eksportowych. Kluczowym wyzwaniem jest dotrzymanie harmonogramu, aby nie naruszać przepisów chroniących ssaki morskie. Ørsted koordynuje logistykę projektu, angażując licznych wykonawców i dbając o minimalizację awarii. Jak zauważa Lange, sukces w terminowej realizacji wynika z efektywnego zarządzania i doświadczenia specjalistów. Projekt o mocy 1,5 GW wymaga precyzyjnej koordynacji. Baltica 2 ma produkować energię dla 2,5 miliona gospodarstw domowych, co czyni ją kluczowym elementem polskiej infrastruktury energetycznej. Porównując polski rynek offshore z innymi krajami, Lange zauważa, że w Polsce działaniami kieruje od razu jeden duży projekt. Współpraca z PGE i lokalnymi dostawcami jest kluczowa. Polski rynek, mimo że jeszcze rozwijający się, ma duży potencjał. Lange podkreśla, że lokalni dostawcy produkują 75% pomocniczych elementów stalowych, a Polska ma szansę stać się ważnym graczem w tej branży, pod warunkiem osiągnięcia globalnej konkurencyjności. Kolejnym etapem dla Baltica 2 będzie montaż stacji transformatorowych i kabli eksportowych, którego zakończenie przewidziano na początek 2027 roku. Projekt zmierza ku zakończeniu, zgodnie z harmonogramem, który zakłada dostarczenie pierwszej energii w 2027 roku.








Dodaj komentarz