Cyberataki na systemy automatyki przemysłowej, w tym te związane z sektorem energetycznym, stają się codziennością w Polsce. Oskar Klimczuk, redaktor portalu CyberDefence24, podkreślał w programie E24 Punkt Krytyczny, jak wielkim zagrożeniem jest to dla funkcjonowania państwa.
Szczególną uwagę zwracają częste ataki na infrastrukturę wodociągową i oczyszczalnie ścieków. Choć wiele z tych incydentów nie miało większych skutków, jeden z nich odciął 2500 mieszkańców gminy od wody na sześć godzin. Klimczuk wskazuje, że powodem zagrożeń jest słabe zabezpieczenie lokalnej infrastruktury.
Jak wyjaśnił, 'nisko wiszące owoce’, czyli obiekty o najsłabszych zabezpieczeniach, stają się najczęstszym celem. Przywołał przy tym oświadczenie ABW z października, które wskazywało, że cyberataki były możliwe do przeprowadzenia głównie z powodu publicznego dostępu do paneli sterowania przez Internet.
Szczególnie niepokojący był atak z grudnia 2025 roku na elektrociepłownie i odnawialne źródła energii. Był on bardziej skomplikowany niż te, które regularnie występują w Polsce. Atakujący często chwalą się swoimi działaniami w mediach społecznościowych, takich jak Telegram, co czyni ich poczynania bardziej jawne.
Jeden z takich incydentów dotyczył stacji regazyfikacji LNG w Polsce. Klimczuk przyznał, że choć incydent nie przyniósł poważnych skutków dla infrastruktury, sam fakt jego nagłośnienia pokazuje, że przestępcy chcą zwrócić uwagę na swoje działania. Podkreślił znaczenie informowania opinii publicznej o takich zagrożeniach, mimo jego wątpliwości, czy powinno to być nagłaśniane.
Wciąż pozostaje pytanie, w jakim stopniu Polska jest przygotowana do obrony przed takimi atakami oraz czy wystarczająco aktywnie informuje o nich społeczeństwo. Te kwestie były szeroko omawiane w programie E24 Punkt Krytyczny, gdzie eksperci podkreślali konieczność współpracy i zwiększania świadomości w zakresie cyberbezpieczeństwa.








Dodaj komentarz