Problem niepojawiania się pacjentów na zarezerwowanych turnusach sanatoryjnych staje się coraz bardziej dotkliwy dla uzdrowisk i Narodowego Funduszu Zdrowia. Według raportu, straty finansowe związane z tym zjawiskiem przekroczyły 158 milionów złotych w ciągu zaledwie trzech lat. Przyczyny niedojazdów rzadko mają związek z nagłym pogorszeniem stanu zdrowia. Częściej są wynikiem osobistych preferencji dotyczących lokalizacji czy terminu pobytu, w tym chęci odwiedzenia popularnych miejsc nadmorskich w okresie wakacyjnym.
Inne powody rezygnacji to trudności w dojeździe, brak bezpośrednich połączeń, koszty podróży czy konieczność godzenia obowiązków zawodowych z opieką nad bliskimi. Zdarza się również, że pacjenci mają już zaplanowane prywatne wyjazdy lub wolą towarzyszyć małżonkowi.
Aby zredukować liczbę „niedojazdów”, Ministerstwo Zdrowia rozważa wprowadzenie nowych mechanizmów dyscyplinujących pacjentów. Jednym z rozwiązań jest współdzielenie danych kontaktowych w skierowaniu, co umożliwiłoby szybką komunikację z pacjentem w przypadku zwolnienia się miejsca. Uzdrowiska miałyby przypominać o nadchodzącym turnusie na 30 dni przed jego rozpoczęciem, a pacjenci byliby zobligowani do potwierdzenia przyjazdu najpóźniej 21 dni wcześniej.
Najbardziej rygorystyczna propozycja zakłada wprowadzenie 12-miesięcznej karencji dla osób, które nie stawią się na pobyt bez wcześniejszego powiadomienia NFZ. Decyzje te są obecnie analizowane w Sejmie, jednak nie podano jeszcze daty ich ewentualnego wejścia w życie.








Dodaj komentarz