Prezydent Litwy, Gitanas Nausėda, poinformował, że litewskie służby wywiadowcze zdobyły informacje o możliwych planowanych operacjach Rosji skierowanych w infrastrukturę krajów NATO. Choć szczegóły dotyczące miejsca i czasu są nieznane, co wynika z trwającego procesu planowania po stronie rosyjskiej, sygnały wskazują na możliwość precyzyjnych operacji, które mogą zagrozić strategicznym obiektom.
W reakcji na te informacje, litewskie władze podjęły działania zwiększające zabezpieczenia infrastruktury transportowej i energetycznej. Nausėda podkreślił znaczenie ochrony kluczowych systemów energetycznych, które są istotne dla funkcjonowania państwa.
Zagrożenia te są także obserwowane przez inne kraje regionu. Polski minister spraw zagranicznych, Radosław Sikorski, zwrócił uwagę na możliwość rosyjskich prowokacji z udziałem dronów, które mogłyby zostać przedstawione jako ukraińskie. Taki scenariusz mógłby posłużyć Moskwie do dalszych działań.
Również estoński minister obrony, Hanno Pevkur, poinformował o wzmożonej aktywności Rosji. 9 lipca Rosja przeprowadziła nietypowe ćwiczenia z użyciem ostrej amunicji na jeziorze Pejpus, co uznano za część szerszych prowokacyjnych działań wobec NATO. Bez uprzedniego informowania Estońskich władz, manewry te wpisują się w schemat działań Moskwy.
Analizy amerykańskiego Instytutu Badań nad Wojną sugerują, że taka aktywność Rosji stanowi element tzw. „fazy zero”, przygotowującej grunt pod ewentualne przyszłe prowokacje wobec państw NATO. Wiąże się ona z działaniami w sferze informacyjnej i psychologicznej, mającymi na celu testowanie jedności sojuszu.
Sytuacja ta wymaga bacznej obserwacji i odpowiednich przygotowań ze strony państw NATO, aby móc skutecznie odpierać potencjalne zagrożenia.








Dodaj komentarz