Premier ogłosił, że Polska będzie gospodarzem wspólnych ćwiczeń wojskowych z udziałem sił francuskich i brytyjskich, które odbędą się jesienią. Te manewry mają przygotować koalicję do zapewnienia realnych gwarancji bezpieczeństwa dla Ukrainy i regionu. Pomimo że żaden polski żołnierz nie bierze udziału w walkach na Ukrainie, premier podkreślił potrzebę takich ćwiczeń dla zdobywania doświadczenia.
Po ostatnich groźbach Władimira Putina i atakach na Kijów, premier uznał decyzję o goszczeniu wojsk sojuszniczych za kluczową. Polska przygotowuje się także do ewentualnej długoterminowej obecności wojsk amerykańskich, brytyjskich i francuskich w Europie. Premier zaznaczył, że Europa musi bardziej zaangażować się w swoje bezpieczeństwo, a rola Polski jest w tym kontekście doceniana.
Ćwiczenia będą miały charakter wielonarodowy, a Polska, jako gospodarz, angażuje swoje dowództwo w Bydgoszczy w przygotowania. Rozmowy z sekretarzem generalnym NATO i prezydentem Zełenskim utwierdziły premiera w przekonaniu, że szybkie zawieszenie broni na Ukrainie jest mało prawdopodobne, a Rosja może dążyć do dalszej eskalacji konfliktu przynajmniej do zimy.
Premier odniósł się także do kwestii koalicji antybalistycznej, podkreślając, że Polska rozważa udział w ramach możliwości przemysłowych. Argumentował, że nasza decyzja o przekazaniu pocisków Patriot Ukrainie była zgodna z NATO, mimo wywołanej burzy opinii publicznej. Polska nie planuje kolejnych takich donacji, ale nadal zamierza aktywnie wspierać Ukrainę.
W kontekście wypowiedzi Przemysława Czarnka, kandydata PiS na premiera, premier Tusk podkreślił, że opinie o wstrzymaniu finansowania Ukrainy są szkodliwe i nieodpowiedzialne. Zaznaczył, że sukcesem Europy jest natychmiastowa pomoc Ukrainie, która była kluczowa w najtrudniejszych momentach. Premier wezwał polityków do zaniechania antyukraińskiej retoryki, stwierdzając, że obrona Ukrainy przed Rosją leży w interesie Polski.








Dodaj komentarz