W ostatnich latach zakupy online zyskały na popularności, zwłaszcza te za pośrednictwem chińskich platform, takich jak Temu, Shein czy AliExpress. Kraje Unii Europejskiej zaczęły odnotowywać napływ tanich przesyłek pochodzących głównie z Azji. Na ten problem zwróciła uwagę Komisja Europejska, która już w 2023 roku zainicjowała proces odchodzenia od wyłączeń celnych. Według danych, tylko w 2025 roku do UE trafiło aż 5,9 miliarda nieobjętych cłami produktów z krajów trzecich. Chociaż przesyłki te stanowiły 97% całego importu z krajów spoza Unii, ich wartość odpowiadała jedynie 2% wszystkich importowanych dóbr. Zmiany w przepisach celnych mają na celu ograniczenie liczby przesyłek unikających ceł przez sztuczne obniżanie ich wartości lub dzielenie na mniejsze paczki. Już od 1 lipca wprowadzono tymczasowe cła na paczki o wartości do 150 euro oraz zryczałtowaną stawkę 3 euro za każdy przedmiot w przesyłce. Uszczegółowieniu uległy również zasady dotyczące opłat manipulacyjnych pobieranych za odprawę celną. Ich kwota ma być ogłoszona w listopadzie. Reformy skupiają się także na bardziej efektywnym egzekwowaniu nowo wprowadzonych opłat, aby odciążyć służby celne, które obecnie muszą odprawiać średnio 16 milionów paczek dziennie. Wzrost zakupów internetowych w Polsce jest znaczący. Z raportu ECDB „eCommerce in Europe 2026” wynika, że między 2025 a 2029 rokiem wartość e-handlu ma rosnąć w Polsce o 9% rocznie, plasując kraj na ósmym miejscu w Europie. Prognozy wskazują, że wartość zakupów internetowych Polaków może sięgnąć nawet 160 miliardów złotych w tym roku. W tym kontekście pojawia się duża presja cenowa ze strony chińskich gigantów. Badanie Gemius pokazuje, że 93% internautów dokonało zakupów online w ciągu ostatnich sześciu miesięcy. Reformy celne mają za zadanie nie tylko regulować napływ tanich produktów, ale też chronić europejski rynek przed nadmiernym dumpingu cenowym.








Dodaj komentarz