W nocy z poniedziałku na wtorek Ukraina przeprowadziła zmasowany atak dronami na Rosję. Rosyjskie Ministerstwo Obrony poinformowało, że zestrzelono 419 ukraińskich bezzałogowców, część z nich zmierzała w kierunku Moskwy. Atak ten doprowadził do tymczasowego wstrzymania pracy dwóch moskiewskich lotnisk – Domodiedowo i Żukowski.
Mer Moskwy, Siergiej Sobianin, potwierdził, iż obrona powietrzna zestrzeliła 50 dronów zmierzających na stolicę. Jest to już drugi w ostatnich dniach tak zmasowany atak na rosyjskie tereny i Krym, co podkreśla AFP. Jak dotąd, brak informacji o zniszczeniach czy ofiarach śmiertelnych.
Kampania Ukrainy z wykorzystaniem dronów koncentruje się na uderzeniach w rosyjską infrastrukturę energetyczną, co, jak zauważa agencja AFP, ma uderzyć w kluczowe źródła dochodów Kremla. Atak ten wpisuje się w szerszą strategię prezydenta Wołodymyra Zełenskiego, który zatwierdził 40-dniową „operację wpływu”, mającą na celu zmuszenie Rosji do zakończenia wojny.
Prezydent Zełenski, podkreślając osiągnięcia Służby Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU), zaznaczył, że obrońcy ukraińscy nieustannie osiągają sukcesy dzięki zaawansowanej technologii dronów. W rozmowie z generałem Jewhenijem Chmarą, Zełenski podkreślił kontynuację działań ofensywnych na „długim i średnim dystansie”, wskazując na Centrum Operacji Specjalnych SBU „Alfa” jako jedno z najskuteczniejszych w niszczeniu rosyjskiego sprzętu i personelu.
Zaledwie kilka dni wcześniej, 25 czerwca, Rosja doświadczyła podobnego ataku, kiedy to zestrzelono 660 dronów nad 12 regionami. Według Associated Press, był to jeden z największych ataków od początku pełnoskalowej wojny w 2022 roku.
Sytuacja wciąż pozostaje napięta, a eskalacja ataków dronowych świadczy o zaostrzającej się strategii wojennej Ukrainy, dążącej do osłabienia rosyjskiej infrastruktury i zmniejszenia możliwości prowadzenia działań wojennych przez Kreml.








Dodaj komentarz