Kryzys w relacjach polsko-ukraińskich osiąga nowy poziom za sprawą decyzji prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego o nadaniu jednej z jednostek wojskowych honorowego miana „Bohaterów UPA”. To posunięcie spotkało się z falą krytyki w Polsce, gdzie UPA kojarzona jest głównie z tragiczną historią Wołynia. Zdaniem ukraińskich doradców, decyzja ta była rutynowa i nie miała na celu skierowania żadnej prowokacji pod adresem Polski. Jednak obecność doradców wykształconych w Polsce podważa zrozumienie konsekwencji tego kroku.
Ukraińska perspektywa na UPA, zakorzeniona w podręcznikach historycznych, różni się znacząco od polskiej. W czasie gdy Ukraińcy widzą w UPA symbol oporu antykomunistycznego, w Polsce ta formacja nieodzownie wiąże się ze zbrodnią wołyńską. Ten rozdźwięk historyczny obecny w najnowszej inicjatywie Zełenskiego dotyczącej utworzenia Ukraińskiego Narodowego Panteonu w Kijowie nie wpisuje się w nurt poszukiwania kompromisu, a wręcz przeciwnie – może zaostrzyć dwustronne napięcia.
Zełenski, odwołując się do narodowej tożsamości, stwierdził, że Ukraina ma prawo czcić swoich bohaterów na własnych warunkach. Wykorzystał też sytuację, by złożyć projekt ustawy do Rady Najwyższej, a jego postawę poparł Kyryło Budanow, były dowódca ukraińskiego wywiadu wojskowego.
Polityczna niezłomność Zełenskiego, na którą liczy w kontekście wewnętrznych i międzynarodowych wyzwań, może przynieść odwrotny skutek: pogłębić rozłam z Polską, która obecnie, jako jeden z najważniejszych sojuszników Ukrainy, odgrywa kluczową rolę w stabilizacji regionu. Kryzys spowodowany przez spór wokół UPA stawia w trudnej sytuacji polskiego premiera Donalda Tuska, próbującego ratować delikatną równowagę między interesami kraju a oczekiwaniami społeczeństwa.
Według sondażu Instytutu Badań Pollster, zdecydowana większość Polaków, bo aż 82%, oczekuje przeprosin od Kijowa za uhonorowanie UPA. Tymczasem ukraiński ośrodek badawczy KMIS wskazuje, że 57% Ukraińców popiera „własną wizję historii”.
Polska, choć nie boryka się z konfliktem zbrojnym, znajduje się w trudnej sytuacji ze względu na kontrowersje historyczne, które mogą osłabić wsparcie dla Ukrainy i wpłynąć na relacje Warszawy z mniejszością ukraińską zamieszkującą Polskę. W tej skomplikowanej geopolitycznej grze, nacjonalizm Zełenskiego może okazać się bronią obosieczną, pogłębiającą konflikt i wpływającą na przyszłość relacji Warszawa-Kijów.








Dodaj komentarz